Dzięki za cenną informację dotyczącą walki z wełnowcem

coś mi się wydaje że wiosną będę zmuszona toto zastosować

i pomyśleć iż pomimo sporej ilości roślin ,do niedawna nie miałam żadnych problemów z wszelkim patałajstwem włączając w to oczywiście i wełnowce a teraz chyba mi się zacznie
Poszłam dzisiaj zobaczyć jak się miewa na zimowisku moja namiastka kaktusowo/sukulentowa , żeby było smieszniej od razu z lupą i dobrze bo na Weberbauerocerusie Johnsoni zobaczyłam dwa kłaczki

całość przejrzałam bardzo wnikliwie i na żadnym innym póki co nic niepokojącego nie zaobserwowałam . W sieci znalazłam dwa sposoby dzięki którym podobno można się ich pozbyć , pierwszy to przez schłodzenie a drugi przez moczenie go przez 15 minut w temperaturze 60 stopni

no i tu Henryku prośba

który zastosować ?