Ogródkowe rozkosze Hanki cz.5
- AniaDS
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 14304
- Od: 23 sie 2008, o 00:13
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska
- Kontakt:
pewnie, że piękna :P
Haniu, gęsią skórkę mam...
Tak mi szkoda tego dzieciątka..
ile ma lat??
ja mam roczną (za tydzień
) córeczkę i trzyletniego synka, no i wszystko wskazuje na to, że Nadia będzie alergikiem.
teraz borykamy się piąty tydzień z katarkiem, w lutym wylądowałyśmy w szpitalu, bo Nadia dostała obrzęku błon śluzowych i krtani po antybiotyku i jak czytam takie rzeczy...
Strasznie mnie bolą te fakty, tak przykro patrzeć na cierpienie dzieci..

Haniu, gęsią skórkę mam...
Tak mi szkoda tego dzieciątka..
ile ma lat??



ja mam roczną (za tydzień

teraz borykamy się piąty tydzień z katarkiem, w lutym wylądowałyśmy w szpitalu, bo Nadia dostała obrzęku błon śluzowych i krtani po antybiotyku i jak czytam takie rzeczy...
Strasznie mnie bolą te fakty, tak przykro patrzeć na cierpienie dzieci..


- Alionuszka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5765
- Od: 16 cze 2009, o 23:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: z zielonych płuc Śląska
A propos nawożenia i chemicznej ochrony,nie pozostaje nam nic innego jak kupować te "zdrowe" produkty,bo żyć trzeba,chyba że wytrzebimy nasze piękne róże i inne nasze pachnące ulubienice i posadzimy na ich miejsce jarzynki
.Oczywiście dotyczy to małych powierzchni,jakimi my dysponujemy;posiadaczki ogromów są szczęściarami. 


Pozdrawiam Nela
Ogródkowe rozmaitości
Ogródkowe rozmaitości
Haniu u Ciebie jak zwykle najciekawsze tematy ...
Moje zdanie znasz...nie odzywam sie bo ludzi nie przekona...
a na prace Judyma nie mam czasu:(
Fajnie, że Ty próbujesz coś robić
Moje zdanie znasz...nie odzywam sie bo ludzi nie przekona...
a na prace Judyma nie mam czasu:(
Fajnie, że Ty próbujesz coś robić

z uśmiechami Iza
u liski
u liski
- bishop
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5116
- Od: 4 cze 2008, o 22:54
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: ze wsi/prawie środek Polski
- Kontakt:
Hania oczywiście zna się lepiej, najwyżej skoryguje, ale róże to nie są kwiaty jednoroczne. Jeśli w tym roku nie zakwitły, to mają jeszcze przed sobą wiele lat życia. I za rok zakwitną, czemu je wyrzucać? Mi nie zakwitła tylko jedna, ale wymarzła do korzeni. Wypuściła pęd spod ziemi, za rok się okaże, czy z podkładki, czy szlachetnymaakita pisze:[...]mam takie pytanie, mam róże, które w ogóle nie zakwitły w tym roku. Co robić, dać im szansę, czy wyrzucić?

Pozdrawiam - Krzysiek
Mój czasopożeracz
Mój czasopożeracz
- hanka55
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 10358
- Od: 19 sty 2008, o 15:30
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: z zimnych gór Małopolski
- Kontakt:
Dziewczęta, " śmierć milionów jest statystyką ale śmierć jednostki- jest tragedią".
Zwłaszcza, gdy umiera Twoje dziecko.
Dwulatka, nie godzi się ze śmiercią, bo nie umie.
I nie rozumie dlaczego ma rurę w krtani, rurę w żyle centralnej,
rurę w pęcherzu, rurę w boku...
Umiera powoli, z tygodnia na tydzień dusi się zachłystowo i nie jest w stanie już utrzymać pokarmu w ustach. Papki, wlewają się do dróg oddechowych i zaczynają dusić...
Dłuższa chwila bez odsysania dziurą w krtani, to śmierć z utopienia we własnej ślinie.
I taki film powinno się codziennie pokazywać osobom, szczodrze szafującym pestycydy
w swoich ogródkach.
To moje zdanie, a przecież mogę mieć właśnie takie.
( Pierwsze dziecko, urodzone podczas pracy w szkole- jest zdrowe.
Raka mózgu ma młodsze, gdy juz koleżanka pracowała ze środkami ochrony roślin).
Ewuniu/ Ave, dokładnie taki sam przykład miałam pod W-wiem.
"Pani weźmie ziemniaki z tego pola koło słupa elektrycznego, bo to nasze, na gnoju.
A te duże, ładne koło drogi, to na sztucznym, na sprzedaż".
Hmmm...i co tu komentować?
Ewo Krakowska, Smokini, Matka nie pobladła, a wręcz się zaróżowiła!
I robi to tylko, gdy temperatury niskie. Przy pierwszym kwitnieniu jest niemal czysto biała.

Asiu, "pecunia non olet".
Leją po owocach, a potem okupują punkty skupu, bo nie ma chętnych na nadpodaż owoców.
" I nikomu uprawa się nie opłaca", a jednak nadpodaż jest !
Dziwne to, prawda?
Izuś, nie ubodłoby to nas tak, gdyby nie bliskie związki.
Inaczej, byłaby to tylko smutna statystyka.
http://www.biomedical.pl/aktualnosci/co ... a-199.html
Codziennie 13 kobiet w Polsce umiera z powodu raka piersi,
Codziennie w Polsce 5 kobiet umiera na raka szyjki macicy,
Codziennie w Polsce na astmę oskrzelową, umierają 4 osoby,
Codziennie w Polsce 476 osób umiera od chorób układu wieńcowego,
http://www.rakstop.engo.pl/www/statyst.htm#mors2
"Niekorzystnym zjawiskiem jest wzrost liczby zgonów powodowanych chorobami nowotworowymi, przy jednoczesnym wzroście liczby nowych zachorowań.
W 1990 r. nowotwory złośliwe były przyczyną 18,7% zgonów,
w 2000 r. stanowiły 23%, a obecnie 24,5% wszystkich przyczyn
(wśród mężczyzn stanowią ok. 26,4%, kobiet – prawie 23%).
Jak wspomniano wcześniej - w Polsce głównymi przyczynami zgonów są choroby układu
krążenia i choroby nowotworowe; stanowią one ponad 70% wszystkich zgonów."
http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus ... y_2006.pdf
" Liczba zachorowań dzieci na choroby przewlekłe w 2006 r.
(tabela nr 2) wynosiła 1 335 360 (22,17% populacji)2).
Najwięcej zachorowań stwierdzono u dzieci w wieku 10-14 lat (25% populacji)."
W 2006 r, w grupie wiekowej 0-14 lat, na nowotwory zachorowało 4278 dzieci .
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/6F525D06
"(...)
W celu poprawy sytuacji w zakresie chorobowości i umieralności dzieci i młodzieży potrzebne są skoordynowane działania na wszystkich szczeblach zdrowotnej polityki publicznej a w szczególności:
- eliminacja czynników usposabiających i przyczynowych mających wpływ na powstawanie wad rozwojowych, chorób przewlekłych i niepełnosprawności, w tym czynników środowiskowych i wynikających z roli dziecka jako konsumenta,
- pełna realizacja powszechnych badań profilaktycznych w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej i w placówkach oświatowo - wychowawczych z kluczową rolą pediatrów,
- utrzymanie osiągnięć hematoonkologii i kardiologii dziecięcej poprzez zapewnienie adekwatnego do potrzeb finansowania świadczeń,
- rozwój wczesnej diagnostyki m.in. wad rozwojowych, chorób uwarunkowanych genetycznie, chorób metabolicznych, alergicznych, neurologicznych,
- adekwatna do potrzeb opieka zdrowotna i pomoc socjalna dla dzieci i rodzin obarczonych wadami rozwojowymi, chorobami przewlekłymi, niepełnosprawnością, w tym upośledzeniem umysłowym, w szczególności dla środowisk znajdujących się w trudnej sytuacji społeczno-ekonomicznej i dotkniętych patologią, (...)
http://www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=100
Dlatego jeśli możemy, nie prowokujmy zachorowalności
i w miarę możności, zrezygnujmy z pestycydów we własnym ogrodzie.
Opryskiwacze Marolexu, wspaniale nadają się do gnojówek i wywarów!
Zwłaszcza, gdy umiera Twoje dziecko.
Dwulatka, nie godzi się ze śmiercią, bo nie umie.
I nie rozumie dlaczego ma rurę w krtani, rurę w żyle centralnej,
rurę w pęcherzu, rurę w boku...
Umiera powoli, z tygodnia na tydzień dusi się zachłystowo i nie jest w stanie już utrzymać pokarmu w ustach. Papki, wlewają się do dróg oddechowych i zaczynają dusić...
Dłuższa chwila bez odsysania dziurą w krtani, to śmierć z utopienia we własnej ślinie.
I taki film powinno się codziennie pokazywać osobom, szczodrze szafującym pestycydy
w swoich ogródkach.
To moje zdanie, a przecież mogę mieć właśnie takie.
( Pierwsze dziecko, urodzone podczas pracy w szkole- jest zdrowe.
Raka mózgu ma młodsze, gdy juz koleżanka pracowała ze środkami ochrony roślin).
Ewuniu/ Ave, dokładnie taki sam przykład miałam pod W-wiem.
"Pani weźmie ziemniaki z tego pola koło słupa elektrycznego, bo to nasze, na gnoju.
A te duże, ładne koło drogi, to na sztucznym, na sprzedaż".
Hmmm...i co tu komentować?

Ewo Krakowska, Smokini, Matka nie pobladła, a wręcz się zaróżowiła!
I robi to tylko, gdy temperatury niskie. Przy pierwszym kwitnieniu jest niemal czysto biała.

Asiu, "pecunia non olet".

Leją po owocach, a potem okupują punkty skupu, bo nie ma chętnych na nadpodaż owoców.
" I nikomu uprawa się nie opłaca", a jednak nadpodaż jest !

Dziwne to, prawda?
Izuś, nie ubodłoby to nas tak, gdyby nie bliskie związki.
Inaczej, byłaby to tylko smutna statystyka.
http://www.biomedical.pl/aktualnosci/co ... a-199.html
Codziennie 13 kobiet w Polsce umiera z powodu raka piersi,
Codziennie w Polsce 5 kobiet umiera na raka szyjki macicy,
Codziennie w Polsce na astmę oskrzelową, umierają 4 osoby,
Codziennie w Polsce 476 osób umiera od chorób układu wieńcowego,
http://www.rakstop.engo.pl/www/statyst.htm#mors2
"Niekorzystnym zjawiskiem jest wzrost liczby zgonów powodowanych chorobami nowotworowymi, przy jednoczesnym wzroście liczby nowych zachorowań.
W 1990 r. nowotwory złośliwe były przyczyną 18,7% zgonów,
w 2000 r. stanowiły 23%, a obecnie 24,5% wszystkich przyczyn
(wśród mężczyzn stanowią ok. 26,4%, kobiet – prawie 23%).
Jak wspomniano wcześniej - w Polsce głównymi przyczynami zgonów są choroby układu
krążenia i choroby nowotworowe; stanowią one ponad 70% wszystkich zgonów."
http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus ... y_2006.pdf
" Liczba zachorowań dzieci na choroby przewlekłe w 2006 r.
(tabela nr 2) wynosiła 1 335 360 (22,17% populacji)2).
Najwięcej zachorowań stwierdzono u dzieci w wieku 10-14 lat (25% populacji)."
W 2006 r, w grupie wiekowej 0-14 lat, na nowotwory zachorowało 4278 dzieci .
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/6F525D06
"(...)
W celu poprawy sytuacji w zakresie chorobowości i umieralności dzieci i młodzieży potrzebne są skoordynowane działania na wszystkich szczeblach zdrowotnej polityki publicznej a w szczególności:
- eliminacja czynników usposabiających i przyczynowych mających wpływ na powstawanie wad rozwojowych, chorób przewlekłych i niepełnosprawności, w tym czynników środowiskowych i wynikających z roli dziecka jako konsumenta,
- pełna realizacja powszechnych badań profilaktycznych w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej i w placówkach oświatowo - wychowawczych z kluczową rolą pediatrów,
- utrzymanie osiągnięć hematoonkologii i kardiologii dziecięcej poprzez zapewnienie adekwatnego do potrzeb finansowania świadczeń,
- rozwój wczesnej diagnostyki m.in. wad rozwojowych, chorób uwarunkowanych genetycznie, chorób metabolicznych, alergicznych, neurologicznych,
- adekwatna do potrzeb opieka zdrowotna i pomoc socjalna dla dzieci i rodzin obarczonych wadami rozwojowymi, chorobami przewlekłymi, niepełnosprawnością, w tym upośledzeniem umysłowym, w szczególności dla środowisk znajdujących się w trudnej sytuacji społeczno-ekonomicznej i dotkniętych patologią, (...)
http://www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=100
Dlatego jeśli możemy, nie prowokujmy zachorowalności
i w miarę możności, zrezygnujmy z pestycydów we własnym ogrodzie.
Opryskiwacze Marolexu, wspaniale nadają się do gnojówek i wywarów!
- hanka55
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 10358
- Od: 19 sty 2008, o 15:30
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: z zimnych gór Małopolski
- Kontakt:
...i nawet na bloku, można urządzić Zielone Królestwo!
Pomidorki na dachu?
********
W nadjeziornej krainie, stoi zamek krzyżacki.
Góruje nad okolicą, w chmurach błyska przyłbicą,



Po starannej renowacji, sale pełne dawnej gracji.
Freski, gzymsy i arrasy, splendor dawnej zamku klasy.


A Krzyżacy, jako żywo, miast katować - piją piwo!
Markietanki ciągną tłumnie, i na przodek, rwą w kolumnie.


Krew się leje ale bycza ( Egri Bikaver), zbrojny - robi za panicza.
Usługuje damie w szpilkach, ot, współczesna krotochwilka


Pomidorki na dachu?

********
W nadjeziornej krainie, stoi zamek krzyżacki.
Góruje nad okolicą, w chmurach błyska przyłbicą,



Po starannej renowacji, sale pełne dawnej gracji.
Freski, gzymsy i arrasy, splendor dawnej zamku klasy.


A Krzyżacy, jako żywo, miast katować - piją piwo!
Markietanki ciągną tłumnie, i na przodek, rwą w kolumnie.


Krew się leje ale bycza ( Egri Bikaver), zbrojny - robi za panicza.
Usługuje damie w szpilkach, ot, współczesna krotochwilka



- 100krotka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5427
- Od: 2 gru 2008, o 20:11
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie - strefa 6A ;-)))
A może troszkę opisów do zdjęć ;-)
Haniu, mnie rozkłąda to, że nawet właściciele ogródków w ROD na swoich dwóch arach nie potrafią sobie poradzić własnymi ręcami...przecież, jeśli ktoś nie ma czasu i siły, to może to odsprzedać, zamiast truć...
A wiesz, co kiedyś widziałam w sklepie? Napój dla dzieci, wielkimi literami napisane, że ma witaminę A, B, C i tak dalej. A małymi - aspartam, sorbinian potasu
O tym, jaki procent znanych mi rodziców małych dzieci czyta etykietki, nie będę mówić, bo mnie krew zaleje
- i wszyscy mówią to samo "och, przecież chemia jest wszędzie, jakby człowiek patrzył na to, to by nic nie zjadł" - więc nic nie stoi na przeszkodzie, zeby faszerować siebie i rodzinę aspartamem, sorbinianem, benzoesanem sodu, glutaminianem, barwnikami...
Ja rozumiem, że jak ktoś nie może kupić zdrowego pomidora, to kupuje takiego, jaki jest. Ale kurczę, kolorowe napoje i lody farbujące język to nie jest coś, bez czego nie można sie obejść...
Haniu, mnie rozkłąda to, że nawet właściciele ogródków w ROD na swoich dwóch arach nie potrafią sobie poradzić własnymi ręcami...przecież, jeśli ktoś nie ma czasu i siły, to może to odsprzedać, zamiast truć...
A wiesz, co kiedyś widziałam w sklepie? Napój dla dzieci, wielkimi literami napisane, że ma witaminę A, B, C i tak dalej. A małymi - aspartam, sorbinian potasu


Ja rozumiem, że jak ktoś nie może kupić zdrowego pomidora, to kupuje takiego, jaki jest. Ale kurczę, kolorowe napoje i lody farbujące język to nie jest coś, bez czego nie można sie obejść...
"Dużo ludzi nie wie, co robić z czasem. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu. " (Magdalena Samozwaniec)
Moje linki - i aktualny
Wizytówka
Moje linki - i aktualny
Wizytówka