
Nie uwierzycie! Czwarty sąsiad rozpoczął remont. Tym razem piętro niżej. Zwariować można.
Dodatkowo Fotosik dziwnie reaguje, zbiesił się, czy co?!
Dobrze że choć pogoda nie głupieje, dzięki czemu mogłam wyjść z domu choć na trochę. A i siewki cieszą się słońcem.
W perspektywie najbliższego tygodnia widzę nocne przymrozki dochodzące nawet do -5*, ale dni raczej słoneczne, co dobrze rokuje dalszemu rozwojowi parapetowo - działkowym roślinkom. Niestety, nieco gorzej mieszkającym na działce.
Marysiu - mam nadzieję, że pikowałaś siewki roślin rodzącej owoce, bo to był dzień im sprzyjający.
Ja wysiałam pomidorki i przepikowałam papryczki i teraz już wyczekuję piątku, bo dużo mam siewek wymagających pikowania i sadzonek, którym już trzeba ściąć wierzchołki wzrostu.

A'propos dalii, to mam dla Ciebie karpy dalii kołnierzykowej, tej różowej, która tak Ci się podobała, ale z wysyłką jeszcze poczekam. U mnie na balkonie jest im dobrze, a na sadzenie jeszcze za wcześnie. Jeśli jesteś innego zdania, to napisz, proszę.

Ten tydzień nie zapowiada się najlepiej, ale dziękuję i zdrówka życząc, buziaki przesyłam.


Halinko - to nie moja zasługa, to dzięki słoneczku, którego u mnie na razie nie brakuje, siewki mają się dobrze.
W obawie o przysłane roślinki wszystkie wsadziłam do doniczek i wyniosłam na balkon. Wywiozę je do działkowego tunelu przy najbliższej okazji, tj. najprawdopodobniej w czwartek,

Gdybym mogła odsapnąć od remontowych hałasów, pewnie nic więcej do szczęścia nie byłoby mi potrzeba. Niestety, nie jest mi to dane.

Pozdrawiam wzajemnie i również słonecznych dni życzę.


Dorotko - rzeczywiście pelargonie starają się bardzo ładnie. Zresztą podobnie jak heliotropy i koleusy. Wszystkie były wysiane w styczniu. W tym samym dniu siałam bratki, które znacznie wolniej rosną.
Siałam kłosowiec anyżowy biały. Rzeczywiście stara się jak może i tak naprawdę to już powinien być pikowany,

Nigdy nie spotkałam żadnych robali w oborniku gołębim. Z tym że nigdy nie przechowujemy go w zamkniętych pojemnikach, zawsze w otwartych. Jednak gdyby jakieś szkodniki zrobiły sobie w oborniku siedlisko, to na pewno byłyby dla nas widoczne.
Straszna sprawa z tymi drutowcami,.

Dziękuję i wzajemnie życzę Wam dobrego tygodnia.


Maryniu - wiosna, powiadasz?

Siewki rzeczywiście gotowe do pikowania, czekają one i czekam ja. Jeszcze tylko trzy dni.
Działka i u mnie w odstawce, tylko spaceru sobie dzisiaj nie odmówiłam deptakiem otoczonym ładnie obsadzonymi skwerami i kwiatowymi rabatami, ale i tutaj szału nie ma.

Dziękuję za dobre życzenie, które odwzajemniam.


Danusiu - coś niedobrego dzieje się z Fotosikiem. U mnie też wszystkie zdjęcia zniknęły. Tylko jedno się ostało, ciekawa jestem, jakim cudem.

Trzymaj się zdrowo i ciepło.

