Ewuś - gałązkę, a nawet dwie

na pewno dla Ciebie zetnę. Jeszcze wprawdzie nie cięłam tej wierzby ale w tym roku na pewno już trzeba będzie. Odezwę się po adres jak już będzie na to czas.
Kochana, raczej nic w zamian, ale jeśli już musisz to smocza mnie od zawsze kręciła - nie mmusi być oczywiście w tym roku.
Często tak wykorzystuję przycięte gałązki, a te z ciekawym kolorem są zawsze dodatkową ozdobą (np. czerwone z derenia).
Zegar ciutkę głośno chodzi - ale mam nadzieję, że się szybko przyzwyczaję

Ale i tak dobrze, ze mu to koło nie skrzypi.
Paula - to mozga trzcinowata Feesey. Jeśli u Ciebie już szaleje to daj ją może do dużej donicy i zadołuj. U mnie nie jest ekspansywna, mam ją piąty rok i wciąż tworzy małą kepkę. Ale u Ciebie widać ma się doskonale, więc albo ją trzeba ograniczać (wyrywając z kłączem) albo właśnie dać do donicy.
Ja nie ścinam jeszcze traw, czekam na forsycję. Wprawdzie Mordze nic nie będzie jak ją teraz zetniesz przy gruncie, ale na pewno Miskanta jeszcze musisz w spokoju zostawić. U mnie juz Trzcinniki się mocno ruszyły ale i z nimi też jeszcze czekam.
Zegar wprawdzie kupiony do łazienki, ale dostał miejsce w kuchni. Myslę, ze tu zostanie na dłużej. A ten z kuchni też na szczęście pasuje do łazienki.
Wzajemnie - bardzo miłego tygodnia
Marysiu - no to koniecznie musisz mieć tę różową, skoro inne wierzby dopiero zaczną kotkować

Ta pewnie niedługo ubierze się już w listki. Dam oczywiście znać przed wysyłką.
Zegar stylizowany, ale dobra robota, szczególnie kolorystycznie.
