Gosiu, Hania ma rację z tą różą, bardzo podobna do Ingrid, Barkarole w pąku jest prawie czarna
Moje zielone cztery kąty
- 100krotka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5427
- Od: 2 gru 2008, o 20:11
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie - strefa 6A ;-)))
Kurczę, to niesamowite, jaka różnica między różnymi częściami Polski...u mnie budleje mają owszem pączki, ale do kwitnienia jeszcze może tydzień, może dwa...
"Dużo ludzi nie wie, co robić z czasem. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu. " (Magdalena Samozwaniec)
Moje linki - i aktualny
Wizytówka
Moje linki - i aktualny
Wizytówka
prawda?100krotka pisze:Kurczę, to niesamowite, jaka różnica między różnymi częściami Polski...u mnie budleje mają owszem pączki, ale do kwitnienia jeszcze może tydzień, może dwa...
z uśmiechami Iza
u liski
u liski
No dobra, liska miała rację... jestem zwariowana...
Wczoraj przycinałam Hakuro i jeszcze inną wierzbę... po 22-giej...
Tak mnie naszło przy okazji wąchania maciejki
Bez obaw... przeżyły i są foremne...
A dziś jadę do ogrodniczek ;:26
A za tydzień w górki... oj, będą nowe kamulce...
Aaaa... i tacie z "pracowego" ogródeczka wytargałam cannę... łopatka w bagażniku to podstawa
Wczoraj przycinałam Hakuro i jeszcze inną wierzbę... po 22-giej...
Tak mnie naszło przy okazji wąchania maciejki
Bez obaw... przeżyły i są foremne...
A dziś jadę do ogrodniczek ;:26
A za tydzień w górki... oj, będą nowe kamulce...
Aaaa... i tacie z "pracowego" ogródeczka wytargałam cannę... łopatka w bagażniku to podstawa
Hm, a gdzie w góry jedziesz? Ja chyba zacznę w Beskidy z rowerem jeździc, bo na wakacje się nie zapowiada, a mam wujka w Leśnej k. Żywca, to pewnie by mnie przenocował. ;-)
Pozdrawiam, Basia. Miejski busz.
Dziś bez fotek, bo jakoś czasu brakło
Na początek niemiłe rozczarowanie: pojechaliśmy do ogrodniczek... a tam zamknięte
W tył zwrot i do Gliwic...
Posiedzieliśmy trochę, poodchwaszczałam, M dzielnie dosiewał cd. trawę w łatach... i przypomniało mi się o dziadku - byliniarzu
- wsiedliśmy więc w samochód i wróciliśmy bogatsi o 9 roślinek i ubożsi o 27 PLN...
W cenie 3 PLN za sztukę wybrałam sobie dwie ostróżki, hortensję krzaczastą, hortensję ogrodową, cztery roślinki, których nazwy nie pomnę (coś na B...)
i jedną, której nazwy pan nie znał, ale dorosły okaz był tak zabójczy, że musiałam...
Wszystko wykopywane na naszych oczach z piękną bryłą mokrej ziemi
No i potem latałam z kwiatkiem w garści i paniką w oczach... ale posadziłam wszystko...
Jakby mi mało było, u sąsiadki wysępiłam sobie jeszcze jedną cannę i trochę tojeści rozesłanej Aureum... a potem jeszcze dostałam wykopanego liliowca NN w kolorze jasnobordowym...
Aż mi mniej żal tej nieudanej wyprawy... tylko chciałam jeszcze jakąś pnącą różycę sobie dokupić
Smutne wieści na koniec - mogę już naocznie przekonać się jak wygląda czarna plamistość na liściach mojej nieulubionej żółtej, co to się pomarańczowa bardziej okazała
I małego hibiskusa mi coś trawi
Trudno... będziemy pryskać...
Słuchajcie, co kilka dni znajduję w ogrodzie małe dołeczki (bez korytarzy)... czy jeże mogą tak wygrzebywać? Bo jeże na pewno się pojawiają...
Na początek niemiłe rozczarowanie: pojechaliśmy do ogrodniczek... a tam zamknięte
W tył zwrot i do Gliwic...
Posiedzieliśmy trochę, poodchwaszczałam, M dzielnie dosiewał cd. trawę w łatach... i przypomniało mi się o dziadku - byliniarzu
W cenie 3 PLN za sztukę wybrałam sobie dwie ostróżki, hortensję krzaczastą, hortensję ogrodową, cztery roślinki, których nazwy nie pomnę (coś na B...)
Wszystko wykopywane na naszych oczach z piękną bryłą mokrej ziemi
No i potem latałam z kwiatkiem w garści i paniką w oczach... ale posadziłam wszystko...
Jakby mi mało było, u sąsiadki wysępiłam sobie jeszcze jedną cannę i trochę tojeści rozesłanej Aureum... a potem jeszcze dostałam wykopanego liliowca NN w kolorze jasnobordowym...
Aż mi mniej żal tej nieudanej wyprawy... tylko chciałam jeszcze jakąś pnącą różycę sobie dokupić
Smutne wieści na koniec - mogę już naocznie przekonać się jak wygląda czarna plamistość na liściach mojej nieulubionej żółtej, co to się pomarańczowa bardziej okazała
I małego hibiskusa mi coś trawi
Trudno... będziemy pryskać...
Słuchajcie, co kilka dni znajduję w ogrodzie małe dołeczki (bez korytarzy)... czy jeże mogą tak wygrzebywać? Bo jeże na pewno się pojawiają...
- madziarynka
- 200p

- Posty: 317
- Od: 21 maja 2009, o 00:34
- Lokalizacja: Lublin
Hip hip hura!! na cześć dziadków i babć badylarzy. Przynajmniej roślinki świeże i tanio jest! A to może nornica Ci ryje? Jeże chyba nie, skądinąd to bardzo pożyteczne zwierzątko ten jeż.
Pozdrawiam i zapraszam do mnie, Magda
Początki madziarynki - czyli jak z chaszczy zrobić ogród
Początki madziarynki - czyli jak z chaszczy zrobić ogród
Uuuu...takiego dziadka byliniarza też chciałabym pod nosem!
Cud, miód i orzeszki!
Cud, miód i orzeszki!
Pozdrawiam-AgnieszkaIntro, czekanie na wiosnę
gorzata wariatko jedna... na pewno masz czarną plamistość? oberwij liscie i spokój 
co do dołeczków to nie pomogę bo nie wiem
ok...Mój M.wstał o 5 i ja tez..
coby córkę odwieżć do autokaru...
w koncu M.odwiózł... ja pojechałam do pracy...
Jest po 23... ja siedzę na forum a M. biedactwo od klku godzin śpi... zmęczony
och...
co do dołeczków to nie pomogę bo nie wiem
zwariowałś... za 10 lat?Lisko... ja marzę o wolnej chacie... może za 10 lat Rolling Eyes
ok...Mój M.wstał o 5 i ja tez..
coby córkę odwieżć do autokaru...
w koncu M.odwiózł... ja pojechałam do pracy...
Jest po 23... ja siedzę na forum a M. biedactwo od klku godzin śpi... zmęczony
och...
z uśmiechami Iza
u liski
u liski
- 100krotka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5427
- Od: 2 gru 2008, o 20:11
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie - strefa 6A ;-)))
Weźcie Wy przestańcie z tą wolną chatą, bo mi dusza wyje
Ja jeszcze dłuuuugo dłuuugo nie mogę o tym marzyć (a zresztą, tak po prawdzie - człowiek pracuje, mało ma czasu dla dzieci, to i szkoda je dziadkom podrzucać)
Gorzatku, Ty masz rodzinę w Sączu? Ja też
Zresztą ja to chyba wszędzie mam rodzinę ;-)
Tam jest co robić, oj jest, poczynając od spływów Dunajcem
Co do dziadków badylarzy, to najlepiej samemu takim zostac
Ja powysiewałam tyle bylin, że musiałam w pracy porozdawać, bo tyle mi urosło - jednak w tym ksieżycowym kalendarzu coś jest...;-)
Gorzatku, Ty masz rodzinę w Sączu? Ja też
Tam jest co robić, oj jest, poczynając od spływów Dunajcem
Co do dziadków badylarzy, to najlepiej samemu takim zostac
"Dużo ludzi nie wie, co robić z czasem. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu. " (Magdalena Samozwaniec)
Moje linki - i aktualny
Wizytówka
Moje linki - i aktualny
Wizytówka


