Mariola! Szarłat faktycznie ma się u mnie dobrze! Zasiał się z zeszłego roku. I naprawdę fajnie wygląda. Dziękuję w imieniu dalii i korboli. Dynie polecam do konsumpcji, bo smaczne i bardzo zdrowe

Deszczu zazdroszczę, bo ja codziennie z wężem latam. Nie pamiętam, kiedy o mnie padało na tyle, żeby podlać
Wandziu! Kapslowanie cydru to już u mnie jesienny rytuał, ale po raz pierwszy zrobiliśmy tyle z naszych jabłek. Planujemy dokupić jeszcze z 20 kg w zaprzyjaźnionym sadzie. Nasz będzie wytrawny z pestkowym posmakiem, ten z późniejszych cudzych jabłek był słodszy, aromatyczniejszy. Ale wypijemy, nic się nie zmarnuje
Cebule kupiłam i zamówiłam dodatkowo. Cebule tulipanów kupiłam w biedzie, a krokusy, irysy reticulata i szafirki kupuję po marketach. Czekam na deszcz, żeby zwilżył ziemię i od razu zacznę sadzić.
Krysiu! Ja też mam dni, kiedy opuszcza mnie wena i energia i wtedy nie brnę pod prąd, tylko odpoczywam i czekam na takie momenty, kiedy zaświeci słońce i w jego świetle mogę pooglądać moje dalie i inne jesienne kwiaty.
Rawhide dla mnie nadal jest zagadką. Pierwszy okres jest dziwna i wydaje się, że jej coś dolega. Potem, późnym sierpniem pokazuje kwiaty, których jest coraz więcej i są coraz ładniejsze. Gardenshow u mnie kiepska w tym roku i jestem zła na siebie, ze źle ją posadziłam.
Lady Kasiu! Z całą stanowczością stwierdzam, że cydr jest równie zdrowy jak dynia, ale do alkoholu nikogo nigdy nie namawiałam
Dziękuję w imieniu róż! Faktycznie KILKA jeszcze jakoś wygląda, reszta to nędza, ale czas na nie, żeby przygotować się do zimy. Dwie wyjeżdżają do sanatorium, a trzy przyjeżdżają. Mam nadzieję, że się sprawdzą.
Małgosiu! Teraz to lepiej wyglądają w szerszym planie. Już niebawem będziemy im bulwy oglądać
Dyńki są cudowne. Niebawem zacznę je konsumować sukcesywnie. Najbardziej lubię kompot z goździkami
Florku! Nie wiem, czy obie to Akity, ale nie ma to znaczenia

Deszczu zazdroszczę. U nas susza straszna!
Marysiu! Biennenweide Rot jest bardzo zdrowa i żywotna. Jestem z niej bardzo zadowolona.
Dynie rosną u mnie na kompoście na 1m2. Potem rozłażą się w różnych kierunkach. Niektóre do sąsiadów i je trzeba przywoływać do porządku.
Ławkę zrobiliśmy kilka lat temu. Zawsze taką chciałam, żeby móc wypić piwo jak w parku!
Piękna jesień, porządków ciąg dalszy. Podlewać muszę cały czas. Susza straszna. Wycinamy stare gałęzie, spacyfikowaliśmy nieco stare bzy po dziadkach, bo przejść do kompostownika nie szło bez uderzania czołem o gałęzie. Kupiłam znów nieco cebulek irysów i szafirków. Ja spadnie deszcz, biorę się za sadzenie.
Na dziś:
