Jeszcze tylko wiosenne roztopy i jestem w górkach. Moniko, Gosiu, Maseczko, Amba, witam i o cierpliwość proszę. Miałam sobie przygotować zdjęcia, odpowiednie do pory roku, ale jak zwykle - na dobrych chęciach się skończyło.
Znalazłam lilię, więc pochwalę się nią - sama sobie radzi, ja ją tylko omijam coby przez nieuwagę nie skosić.
Witam. Lilia naprawdę ładna, zaglądałam w trawę, są nowe zielone pędy, ale nawet nie próbowałam dostać się do nich - darń twarda jak skała. Jak ta roślinka z niej się wydostaje? Dla odwiedzających wiosenne kwitnienie.
Opisywać nie będę, bo te białaski znane są wszystkim.
Maju, teraz już lepiej
Rany, Ty musisz pokonać takie przeszkody w drodze na działeczkę?
Czy zdarzyło Ci się kiedyś utknąć w domku, bo droga była nieprzejezdna?
No kałuża imponująca, ale... można by ją wzmocnić betonem, dodać śluzy i w razie telefonu, że jadą goście za którymi nie przepadasz, szybciutko napełniać wodą no i "sorry, straszna szkoda, że nie możecie dojechać... "
Lilia niesamowita, ale ze swoich obserwacji ogrodowych widzę, ze najlepiej daje sobie radę to co nieruszane ręką człowieka...u mojej mamy w ogrodzie, spośród metrowych pokrzyw wyrastały konkursowe hortensje i floksy...jak się kiedyś do pielenia wzięła, to roślinki od razu zmarniały
Majko, piękna fotka na powitanie
Widok marzenie, w przeciwieństwie do tego z 'rozlewiskiem'. Nie zazdroszczę takich wiosennych atrakcji.
Lilie robią wrażenie, a historia pewnego maczka-pięknie zilustrowana.
Pozdrawiam z Kaszub i czekam na kolejne górskie i letnie widoki