Krysiu zwykły słoik i odrobina wody na dnie,raz dziennie otwierasz na trochę i ja lekko zamgławiam

teraz nic mi się nie zmarnowało póki co i liść,który zdroworozsądkowo powinnam ciapnąć do kosza,ale z litości trafił w słoik sztywny jak cholerka
Kochane ,kota to ja sobie sama zazdroszczę,to największy przymiluch,burkol,wierny kundel,przytulanka,uzależniony z wzajemnością ode mnie.Pokażę Wam w wolnej chwili,moją konkurencję kotkę Lolę
Kasiu

problem w tym ,że u mnie poszło w ilość,ale u Ciebie w jakość

i wiesz

nadal nie mam tego cuda co tak pięknie przebarwia Ci się na czerwono

nie zazdrościłabyś korzenienia ,jakbyś widziała ile cudów zimą wymordowałam
a za oknami Widzew
