Dalu , mój pobyt w miejscu urodzenia był bardzo wzruszający,
z bratem , jeden przez drugiego wyskakiwaliśmy ze wspominkami poszczególnych miejsc.
Brat wracał do domu bardzo zadowolony.Wyjechaliśmy z Drawskiego Młyna , bo tam właśnie się
urodziliśmy, w 1963 roku. Są tam urocze miejsca ; stawy , lasy a teraz łany kwitnących wrzosów.
Ale wrócę jeszcze do forumkowych spotkań .
25.08 .razem z M pojechałam do Nowego i potem Starego Sącza.
Obie miejscowości bardzo urocze. Jeszcze tam wrócimy.
Na działce w Starym Sączu czekała na nas Halinka , jej M i rodzice.
Miałam już zapakowane chciejstwa z Jej ogródka a Halinka była jeszcze gotowa kopać .
Upatrzyłam sobie jeszcze 3 roślinki ale niech się rozrosną.
