
Zobaczcie,co stało się z moim pomarańczowym hibiscusem na pniu.Ten drugi kikut był kiedyś sundavillą.Na szczęście niezawodne szeflery podtrzymują mnie na duchu,a i monstera też czuje wiosenkę:





Kasiu nie wiesz,jak mi przykro....hibiscusy to moja miłość.A o tego walczyłam szczególnie-kupiony w Obi,w ziemi miał wstrętne stonogi....Andziax007 pisze:Może jeszcze hibiscus i sundavillia dojdą do siebieBądź dobrej myśli może jeszcze nic straconego
![]()
Szeflerki boskie![]()
![]()
![]()
![]()
Ale duże listki ma maranta