Lucynko z gałęziami się uporałam

mimo że gałązki były świeżo ścięte udało mi się je spalić.
Odpoczynek po wszystkich emocjach jak najbardziej wskazany więc napawaj się słoneczkiem do woli
Krysiu różyczka jest bardziej różowa niż czerwona.Zobacz jakie jesteśmy zwariowane, szczęśliwe ,ze nas boli po ogrodowej robocie
Mariuszu witaj, dźwig faktycznie nie był konieczny, chociaż zwolnione ruchy z rana owszem
Marysiu zrębki też miałabym jak zagospodarować, niestety na razie gałęzie poszły z dymem.
Dziś znów byłam na działce ,ale ból głowy i wiatr wygonił mnie do domu. Dodatkowo chciałam posiać groch tylko nasion nie miałam i najgorsze ,ze nie wiem gdzie są byłam pewna ze na działce, a nie ma
Krysiu masz szczęście ,ze możesz popracować koło domku . Wyćwiczysz mięśnie stopniowo i na działkę pojedziesz przygotowana.Właśnie ta niecierpliwość w oczekiwaniu na wiosnę wygania nas do ogrodów
Natalko witaj

motylek też był ale w domku ogrodnika jeszcze mało ruchliwy
Basiu biedronki chyba tak właśnie spędzają zimę wśród suchych liści , więc trzeba je zostawiać tak długo aż będą mogły znaleźć jedzonko ,bo to nasi sprzymierzeńcy
Iwonko u mnie na działce mam piach uszlachetniony nawozami organicznymi, nigdy nie mam mokro nawet po największej ulewie wsiąka migiem. Ma to swoje minusy bo w czasie suszy nie mogę nadążyć z podlewaniem.
Już na głębokości 40- 50 cm mam żółciutki piach.
Za to dziś na działce podziwiałam nowe roślinki, jeszcze w poniedziałek niewidoczne

Nawet jagoda kamczacka powoli rozwija pąki
Jutro już do pracy, więc działka w weekendy

pod warunkiem ze będzie odpowiednia pogoda.
Miłego popołudnia
