Mulczowanie gleby - ogrodowe sztuczki.
- lora
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 10593
- Od: 25 maja 2010, o 13:43
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Powiedzcie mi, czy zakopanie ściętej trawy miedzy roślimi to dobry pomysł? Czy nie zrobi się z tego kompost i nie zniszczy rosnących roślin?
- Ruda2011
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3227
- Od: 19 mar 2011, o 10:29
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Południe Warszawy
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Anna55 nie wiem jak to rozumieć
Chcesz grzebać malutkie jamki i upychać w nich trawę ? Właściwie nic nie stoi na przeszkodzie tylko .... po co. Ekosystem to 10-15 cm gleby. Wszystko, co potrzebne płynie z góry na dół (grawitacja). Rzuć trawę ot tak i poobserwuj. W innym miejscu zakop i ... i poobserwuj
A później koniecznie napisz tu wszystkie swoje spostrzeżenia
. Każda uwaga na wagę złota
aha, jeszcze jedno. Dlaczego kompost miałby zniszczyć Twoje roślinki ?
Chcesz grzebać malutkie jamki i upychać w nich trawę ? Właściwie nic nie stoi na przeszkodzie tylko .... po co. Ekosystem to 10-15 cm gleby. Wszystko, co potrzebne płynie z góry na dół (grawitacja). Rzuć trawę ot tak i poobserwuj. W innym miejscu zakop i ... i poobserwuj
A później koniecznie napisz tu wszystkie swoje spostrzeżenia
aha, jeszcze jedno. Dlaczego kompost miałby zniszczyć Twoje roślinki ?
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
W wątku o liliach przeczytałm,że pod cebule należy dawać dobrze rozłożony kompost w przeciwnym razie materia organiczna, która jeszcze się rozkłada może "strawić" również cebule. Trawa wymieszana z ziemią jest chyba również pewnego rodzjau kompostem, który rozkłada się.
Wybaczcie moje pytania.. cały czas się uczę. Dopiero 3 rok mam ogródek więc raczkuję w każdym temacie. Wolę zapytać niż zaszkodzić. Wcześniej "działałam" a potem pytałam
Pomyślałam o zakopaniu trawy między roślinami jako o naturalnym nawozie. Mam jej niewiele bo trawnik jak chusteczka do nosa więc to nie problem. W ubiegłym roku zakopywałam opadłe jabłka pod drzewem. Rośliny rosły w tym miejscu jak szalone.
Wybaczcie moje pytania.. cały czas się uczę. Dopiero 3 rok mam ogródek więc raczkuję w każdym temacie. Wolę zapytać niż zaszkodzić. Wcześniej "działałam" a potem pytałam
Pomyślałam o zakopaniu trawy między roślinami jako o naturalnym nawozie. Mam jej niewiele bo trawnik jak chusteczka do nosa więc to nie problem. W ubiegłym roku zakopywałam opadłe jabłka pod drzewem. Rośliny rosły w tym miejscu jak szalone.
- Ruda2011
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3227
- Od: 19 mar 2011, o 10:29
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Południe Warszawy
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Aniu cenna uwaga o tych liliach
. Nie mam lilii u siebie a więc i doświadczenia. Może dlatego lepiej rozłożyć trawę na powierzchni. Ja zauważam, że trzy tygodnie potrzebuje (trawa) aby "zniknąć".Układam cienką warstwę po koszeniu i lekkim przeschnięciu ( następnego dnia) bo mam za mało trawy.
Ciekawą informacją jest również ta o jabłkach zakopywanych pod drzewami
. Ciekawe, co na to inni "jabłkowi".
Działki mamy porównywalnej wielkości, moja też na RODos
.
Kiedy zaczynałam trochę była dla mnie "za mała" - teraz ...... teraz cieszę się, że jestem w stanie ją "prawie obrobić"
. Przy większej - załamka.
Ciekawą informacją jest również ta o jabłkach zakopywanych pod drzewami
Działki mamy porównywalnej wielkości, moja też na RODos
Kiedy zaczynałam trochę była dla mnie "za mała" - teraz ...... teraz cieszę się, że jestem w stanie ją "prawie obrobić"
-
myszka
- 200p

- Posty: 417
- Od: 9 lip 2011, o 18:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: południe kraju
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Pozdrawiam!!!
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
W ubiegłym roku przez kilka dni z rzędu późnym latem odwiedzałam znajomych na ich ogrodzie. Zaniemówiłam z wrażenia jak na sąsiadującej z ich ogródkiem działce zobaczyłam kapusty wielkości piłek plażowych i por stojący równiutko rzędem na baczność o wysokości około metra i grubości ręki. Marchew wydlądała równie imponująco. Krzątająca się energiczna babcia pracowała jak mrówka. Tydzień później babcia chodziła po grządkach i cały czas coś deptała. Za dwa dni znowu deptała. Moja ciekawośc zwyciężyła i poszłam zagadać babcię. Wszystkie odpady po warzywach ( zielenina, obierki po cebuli. opadłe owoce, trawa i chwasty) to czego nie można zabrać do domu babcia wrzucała na grządkę i deptała pozostawiając do wyschnięcia.Po napełnieniu grządki warstwą 50 cm jak się "uleżało" przysypywała warstwą ziemi i na tym bez przekopywania (podobno ważne) sadziła wiosną warzywa. Ta warstwa pod spodem podobno doskonale podgrzewa sadzonki.
Efekty widziałam na własne oczy.
U nas na działkach niesty nie ma na stałe kontenerów na śmieci a sterta starego kompostu po poprzednich właścicielach była wylęgarnią ślimaków i drutowców. Całe lato pozbywałam sie jej, dzień po dniu przesiewając po kilka wiader tej ziemi. Pod koniec lata pozbyłam się tej góry ale problem odpadów pozostał. Co zrobić z kilkoma wiadrami cieknących, oblepionych osami śliwek? Zakopywałam je. Na głębokość łopaty.W tym roku w tym miejscu gleba jest o wiele lepsza, mniej zbita. teraz rosną tam roślinki.
Co to są pomory?
Efekty widziałam na własne oczy.
U nas na działkach niesty nie ma na stałe kontenerów na śmieci a sterta starego kompostu po poprzednich właścicielach była wylęgarnią ślimaków i drutowców. Całe lato pozbywałam sie jej, dzień po dniu przesiewając po kilka wiader tej ziemi. Pod koniec lata pozbyłam się tej góry ale problem odpadów pozostał. Co zrobić z kilkoma wiadrami cieknących, oblepionych osami śliwek? Zakopywałam je. Na głębokość łopaty.W tym roku w tym miejscu gleba jest o wiele lepsza, mniej zbita. teraz rosną tam roślinki.
Co to są pomory?
- Ruda2011
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3227
- Od: 19 mar 2011, o 10:29
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Południe Warszawy
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Aniu właśnie coś takiego zrobiłam jesienią. Wykopałam płaski dołek i wrzucałam tam wszystkie reszki organiczne.

Teraz, wiosną miałam trochę problemów z dyniowatymi, które wyłaziły jak szalone ale wyrywanie ich to banał. Rosną tu poziomki.Sadziłam po raz pierwszy w życiu, to i nie oczekuję jakiegoś szaleństwa ale ..... ale zabawa przednia. Widoczne na zdjęciu "sztyleciki" (tak po środku mniej więcej) - mieczyki, które wyrzuciłam bo za wcześnie wykopałam - nie uformowały się. Zimą dorosły w ziemi i wylazły.

A jeżeli chodzi o ślimaki - walkę środkami ekologicznymi przegrałam. W tym roku zżarły mi młodziutkie słoneczniki i mamy wojnę.
Teraz, wiosną miałam trochę problemów z dyniowatymi, które wyłaziły jak szalone ale wyrywanie ich to banał. Rosną tu poziomki.Sadziłam po raz pierwszy w życiu, to i nie oczekuję jakiegoś szaleństwa ale ..... ale zabawa przednia. Widoczne na zdjęciu "sztyleciki" (tak po środku mniej więcej) - mieczyki, które wyrzuciłam bo za wcześnie wykopałam - nie uformowały się. Zimą dorosły w ziemi i wylazły.
A jeżeli chodzi o ślimaki - walkę środkami ekologicznymi przegrałam. W tym roku zżarły mi młodziutkie słoneczniki i mamy wojnę.
-
myszka
- 200p

- Posty: 417
- Od: 9 lip 2011, o 18:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: południe kraju
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Ruda nie jestem pewna,ale w ubiegłym roku czerwone ślimaki z daleka omijały roślinki posadzone obok szałwii lekarskiej.W tym roku obłożyłam listkami szałwii cannę -na razie działa.Sprawdziły mi się też łupinki od jajek.Niestety w przypadku małych ślimaków łupinki nie działają.
Aniu pomory ,a właściwie pomóry to takie ślimaki bez domków,skorupek dorastające do 15 cm,a zjadające prawie wszystko. Rozmnażają się w zawrotnym tempie.Sprowadzono je do sadów w Albigowej aby zniszczyć spady.Niestety nie mają naturalnego wroga i są prawdziwą plagą na południu Polski.
Aniu pomory ,a właściwie pomóry to takie ślimaki bez domków,skorupek dorastające do 15 cm,a zjadające prawie wszystko. Rozmnażają się w zawrotnym tempie.Sprowadzono je do sadów w Albigowej aby zniszczyć spady.Niestety nie mają naturalnego wroga i są prawdziwą plagą na południu Polski.
Pozdrawiam!!!
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Trzy lata temu po lipcowych opadach miałam plagę tych nagich. Wyglądały jak małe węże. Po tym jak przeczytałam,że pomrowik polny potrafi dostać się do gniazd ptaszków i zajaczków i przez ciemiączko przegryźć skórę u młodych wypowiedziałm im wojnę. Ekologia zawiodła. Nie pomogły ani pułapki z piwa ani pocięte gałązki róż czy trociny. Wysypałam granulki wzdłuż ogrodzenia i po godzinie zaczęły przychodzić od sąsiadki. Na drugi dień nawet nie weszłam do ogródka tylko czekałam aż mój mąz uzbrojony w szczypce pozbiera zwłoki. Wszędzie było biało od śluzu. Wtedy to pokazywali w wiadomościach jak wchodzą ludziom do mieszkań po murze. Kilka dni temu żeżarly doszczętnie dwa Big Brother-y więc nakarmiłam je podwójną ilością kuleczek.Kompostu już nie mam ale śluz na korze, którą wysypałm między liliami świadczy o tym,że przychodzą do stołówki jak mnie nie ma.
- Ruda2011
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3227
- Od: 19 mar 2011, o 10:29
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Południe Warszawy
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Ślinik luzytański, pomrowik polny, pomrowy - wszystko to, to ten sam ślimak nagi, plaga XXI wieku, zaliczany do 100 najbardziej inwazyjnych gatunków. Żre wszystko, jest obojnakiem, składa ok 400 jaj (jesienią). Co prawda po złożeniu jaj umiera ale .... ale pozostawia 400 następców. Jesienią rozkopuję sterty pod którymi znajduję białe jajeczka i palę je. Same ślimarole wybijam bez litości.
I żałuję, że kaczek na działkach trzymać nie można - one kochają to mięsko.
- Norbitka
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2081
- Od: 7 lip 2012, o 14:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Ja jeszcze nigdy na żywo nie widziałam ślimaka bez skorpuki i widze, że mam szczęście
. Cieszę się więc, że ich nie mam. Przez jakiś czas miałam plagę takich małych w kolorowych skorupkach, ale i one gdzieś przepadały. Trafiaja się, ale rzadko.
- ra_barbara
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2179
- Od: 15 sty 2010, o 10:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Już świętokrzyskie
- Kontakt:
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Wyczytałam:
Czy można skoszoną trawe pozostawić na trawniku?
"Skoszoną trawę można pozostawić na trawniku, ale pod warunkiem że ścięte źdźbła są młode i delikatne. Takie szybko się rozkładają i nie wpływają niekorzystnie na wzrost darni. Wręcz przeciwnie ? zasilają trawnik w potrzebne składniki odżywcze, między innymi w azot. Nie należy natomiast pozostawiać na trawniku pokosu, jeśli zawiera kwiatostany, łodygi i stare źdźbła. Twarde części trawy rozkładają się bardzo wolno, powodując filcowanie darni, czyli zbijanie się martwych fragmentów roślin. Filc utrudnia wzrost trawy. Jeśli pokos ma pozostawać na trawniku, trawa musi być koszona często, co kilka dni. Kosić trzeba suchą darń, gdyż wtedy ścięta trawa nie zbija się, ale równomiernie rozsypuje po powierzchni trawnika. Tak pielęgnowany trawnik należy jesienią bardzo dokładnie wygrabić drucianymi, elastycznymi grabiami, by usunąć nierozłożone źdźbła"
Czy można skoszoną trawe pozostawić na trawniku?
"Skoszoną trawę można pozostawić na trawniku, ale pod warunkiem że ścięte źdźbła są młode i delikatne. Takie szybko się rozkładają i nie wpływają niekorzystnie na wzrost darni. Wręcz przeciwnie ? zasilają trawnik w potrzebne składniki odżywcze, między innymi w azot. Nie należy natomiast pozostawiać na trawniku pokosu, jeśli zawiera kwiatostany, łodygi i stare źdźbła. Twarde części trawy rozkładają się bardzo wolno, powodując filcowanie darni, czyli zbijanie się martwych fragmentów roślin. Filc utrudnia wzrost trawy. Jeśli pokos ma pozostawać na trawniku, trawa musi być koszona często, co kilka dni. Kosić trzeba suchą darń, gdyż wtedy ścięta trawa nie zbija się, ale równomiernie rozsypuje po powierzchni trawnika. Tak pielęgnowany trawnik należy jesienią bardzo dokładnie wygrabić drucianymi, elastycznymi grabiami, by usunąć nierozłożone źdźbła"
Abyście tylko potrafili położyć kwiaty pomiędzy smutnymi liśćmi życia! aktualny Co w trawie piszczy-2014-2017
Cz.1. cz.2. cz.3.Dziergam...bo lubię
Cz.1. cz.2. cz.3.Dziergam...bo lubię
-
Miriam
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3353
- Od: 16 lip 2011, o 12:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Staram się kosić trawę raz w tygodniu, ale przy takich deszczach rośnie jak szalona i jest za duża,żeby nie zgrabiać.Ale drobniutka dobrze wpływa na trawnik,też słyszałam 
Każdy człowiek potrzebuje stale nawet pewnej ilości trosk,cierpień lub biedy,tak jak okręt potrzebuje balastu,by płynąć prosto i równo.(Arthur Schopenhauer) Pozdrawiam Mirka
Mój ci On, Mój ci On cz.2,
Mój ci on cz. 3
Mój ci On, Mój ci On cz.2,
Mój ci on cz. 3
- bioy
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3392
- Od: 7 maja 2012, o 12:04
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: podkarpacie 356 m.n.p.m.
Re: Mulczowanie gleby - i nie tylko.
Ja niestety do sadów w Albigowej mam kilka kilometrów, bo to sąsiednia wieś i od wielu lat ślimaków są tysiące.myszka pisze: Aniu pomory ,a właściwie pomóry to takie ślimaki bez domków,skorupek dorastające do 15 cm,a zjadające prawie wszystko. Rozmnażają się w zawrotnym tempie.Sprowadzono je do sadów w Albigowej aby zniszczyć spady.Niestety nie mają naturalnego wroga i są prawdziwą plagą na południu Polski.
W tamtym roku żeby uchronić swoje świeżo wysadzone poziomki i kilka innych drobnostek każdego wieczoru ubijałem 1000 sztuk tej szarańczy. Czasem na 1 m2 można było dopaść nawet 70-80 sztuk.
Wielu sąsiadów zrezygnowało kompletnie z upraw warzywnych i nie tylko właśnie z tego powodu.
Tej wiosny, do tej pory nie było najgorzej, ale po ostatnich opadach wychodzą tysiącami na żer.
Ostatniej nocy zjadły mi 30 sztuk nie małej już sałaty, sporo ogórków, słonecznik i wiele innych
Normalnie masakra
Pozdrawiam, Jacek


