Joluś - to ja mieszkam na zimnych pagórach.
A wiosna w ogródku jest efektem mikroklimatu, które tworzą żywopłoty dookoła ogrodu.
Każdy może stworzyć taka oazę ciepełka.
Przemku - jeśli sadziłeś jesienią, to właśnie powinny wcześniej zakwitnąć niż te sadzone wiosną.
Bo one zdążyły się już jesienią ukorzenić i teraz to już z pewnością kwitną po tych deszczach.
Wisienko - na razie to jest taka sobie.
Czekam na ciepłe dni to wtedy wszystko ruszy ostro.
Kalina kwitnie do miesiąca a mszycy na niej jeszcze nie zauważyłam.
Chyba nie jest ich przysmakiem.
Gabi - tak, to są wspaniałe wspomnienia.
Dzisiaj nikt nie szanuje lasów, zagajników i lasków przydomowych.
Drewno potrzebne było na opał i cięto co się dało.
Tak niestety jest do dzisiaj a kiedyś każda grupa drzew była i tworzyła swoisty i odrębny ekosystem.
Wprawdzie mini, ale było w nim wszystko - i grzyby , i jagody, i maliny , i borowina była.
Na łąkach zbierano pieczarki, maślaki, gołąbki które piekło się na blasze z masłem.
Każda miedza to był zielnik i wystarczyło tylko wyjść z domu, żeby nazbierać kwiaty macierzanki, podbiału czy lipy na dobrą herbatę.
Dzisiaj można o tym zapomnieć - było, minęło i już nie wróci.
Ekologia nadal uważana jest za coś egzotycznego co przeciętnego obywatela nie dotyczy - tak przynajmniej większość ludzi uważa, niestety.
Szyszuniu - z pewnością niedługo zakwitną.
A ja potem wpadnę obejrzeć.
