Witajcie!
Dzisiaj miałam gościa, odwiedziła mnie
Wanda 
Chociaż ogród cały w wykopkach i wszędzie bałagan związany z sadzeniem róż, Wanda z uwagą oglądała każdy kąt i z zainteresowaniem wysłuchiwała mojej paplaniny ;-)) Pogoda też nie byłą wymarzona, ale spotkanie jak dla mnie udane!
Wando, dziękuję za odwiedziny, towarzystwo i rozmowy, było mi bardzo miło! Ach i oczywiście dziękuję za roślinne prezenciki, wylądują na angielskiej rabacie, dzięki
Alicjo, bardzo dziękuję za cenne uwagi, przy moim marnym doświadczeniu z różami, takie sugestie mają ogromne znaczenie, wezmę je pod uwagę i ograniczę przesadzanie do minimum.
Georginia pisze:I jak wiesz największym wrogiem ogrodu są nowe świetne pomysły ogrodnika.

Masz rację, już się o tym przekonuję
Dorciu, ta hortensja to
Vanilla Fraise, już przekwitlła niestety, ale nawet teraz ciekawie się wybarwia.
Gosiu, widziałam tą dziką różę, bardzo ciekawa, pomyślę nad miejscem dla niej, dzięki.
Camille Pissarro nie kupiłam, dostałam od ogrodnika w ramach rekompensaty za uszkodzoną w trakcie wykopywania krzewów różę. Nie mam jeszcze pomysłu jak ją skomponować, przedziwnie się wybarwia...w pąku jest żółta z czerwonymi muśnięciami na płatkach, a gdy rozkwita robi się różowa...

Hmmm....Soliter?
Krysiu, tak zdecydowałam, zostawię je i dosadzę inne wielkokwiatowe dla zrównoważenia kolorystyki na tej rabacie.
Aniu, dziękuję!
Justynko, lawenda uwydatnia urodę róż, świetny z nich duet!
April, myślę o wprowadzeniu traw między róże, ale to już raczej wiosną. Dzięki za pomysł
Aguś, pogoda średnio dopisała, ale spotkanie udane
Elu, z dnia na dzień lata ubywa..niestety.
Gosiu, masz otwarte zaproszenie, wiesz o tym.
Ewa, Berolina byłaby za wysoka w tym miejscu i trochę..za żółta

Myślę o
La Perli....
Jacku,
Kronenberg to piękna róża choć moje serce szybciej bije do
bladawców...
W ubiegły weekend było nieco więcej słońca..
