Izo z tą temperaturą możesz mieć rację, bo tu faktycznie zimno. Tylko czemu tylko niektórym to przeszkadza i to tym, na które najbardziej czekam....
Jeszcze nie skreślam różyczek, ale czy jakieś dokupię kiedyś to nie jestem pewna...
Jule, Twoje suchodrzewy zawsze mnie fascynowały, tak bujnie rosną, że to aż nienaturalne. Zresztą podobnie inne rośliny, masz bardzo urodzajną glebę w swoim Mini!
A ten mój jeden chiński chyba wcale nie zrzucał liści, kojarzę, ze cały czas był zielony, tylko urósł. A te inne wymarzły do ziemi, czekałam długo, aż pojawią się liście, tylko straszyły suchymi badylami. Teraz przycięłam, bo zaczęły odbijać od korzenia. W ten sposób to one nigdy nie urosną...
Moniu, hosta bardzo ładna. Może skusze się na jeszcze jedną, choć mnie nieco zniechęciły ostatnio, podejrzewam u jednej wirusa. Ale dla tego Captain Kirka chętnie zaryzykuję.
Choroba grzybowa rh, mówisz? Opryskam czymś, jak pogoda się poprawi....
Gosiu, ja ostatnio ciągle gubię wątki. Mam bardzo mało czasu na forumowanie i potem efekt jest taki, że zupełnie nie jestem w tematach, no i tym trudniej się wciągnąć...
A turkucia nie widać i w dodatku ostatnio słyszę go po przeciwnej stronie za płotem. Padało niedawno, może się zniechęcił, bo tam mogła stać woda (najniższy poziom na działce)?
Kocille nowych zdjęć nie mają, musiałabym mieć czas za dnia, żeby zrobić...
Ewcia, myślę, że i ten tutejszy turkuć się mógł zniechęcić, jak pisałam powyżej. A ja jeszcze nigdy tego stwora nie widziałam (odpukać, wcale nie żałuję).
A różowego to w sumie nie mam dość, tylko te róże coś opornie się aklimatyzują. A liczyłam Na Mary Rose w tym roku. Może choć jeden listek?
Ewo, cieszę się z "dmuchawca" w zeszłym roku nie zakwitł wcale. Było zabawnie, bo u siostry wyrósł kwiat, a u mnie tylko liście. Teraz ja mam jednocześnie liście i kwiatek, a ona nie ma nic...
