
W wężowym cz.2
Re: W wężowym cz.2
Jakie cudowne miejsce stworzyłaś , obsadziłaś że widoczek dech zapiera no i oczywiście kolejne ujęcia taż są świetne i zagadkowe jak ten Twój cały ogród wygląda 

- jola1010
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1650
- Od: 4 cze 2007, o 18:39
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: DOLNOśLąSKIE
Re: W wężowym cz.2
Graziu super efekty Twojej pracy - oczko na tle słupów rewelacja
Pozdrawiam Jola.

Pozdrawiam Jola.
- JacekP
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 11151
- Od: 5 mar 2007, o 13:10
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa-Zachód
Re: W wężowym cz.2
Grażynko, fotki lekko muśnięte słońcem - rewelacja
Jak fajnie skomponowane iglaki przycięte w fantazyjne kształty
A oglądając przedostatnie zdjęcia, ma się wrażenie, że ogród jest ogromny
Powtórzę to, co już wiesz - idziesz jak burza 




- aleksanderk
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7024
- Od: 13 lip 2009, o 19:24
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź
Re: W wężowym cz.2
Ale się niesamowicie u Ciebie zmieniło .Na początku skromny WĄŻ ,a teraz powinnaś chyba zmienić tytuł wątku . Świetne fotki pokazujące piękny ogród . Następca rośnie i jak widać już czuje " miętę "do kwiatów 

- skorpion811-51
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7253
- Od: 21 lis 2009, o 17:58
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Dolnośląskie Milicz
Re: W wężowym cz.2
Grażynko podziwiam twój zapał ogrodowy pięknie masz, mały różyc już duży
a ta biała róża to chyba taka jak moja stale kwitnąca

a ta biała róża to chyba taka jak moja stale kwitnąca

Rzekła pszczółka do motyla nikt nie widzi więc zapylaj.
MOJE LINKI , Pusta miska -kliknij
SERDECZNIE ZAPRASZAM STASIA
MOJE LINKI , Pusta miska -kliknij
SERDECZNIE ZAPRASZAM STASIA
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5532
- Od: 30 kwie 2008, o 13:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: W wężowym cz.2
Ślicznie. W sumie w krótkim czasie taka przemiana
Bardzo mi się podoba u Ciebie ;)

Bardzo mi się podoba u Ciebie ;)
- FRAGOLA
- 1000p
- Posty: 3377
- Od: 4 cze 2010, o 09:34
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: podkarpacie
Re: W wężowym cz.2
Witajcie Kochani
Bardzo się cieszę z Waszych wizyt i dziękuję Wam za nie
Chcąc czy nie w ogrodzie już coraz bardziej jesiennie...liście opadają,chryzantemy kwitną...ech i niestety jesień widoczna coraz bardziej...
Andrzejku dziękuję...pięknie to jeszcze nie jest ale może kiedyś będzie
Jolu-jola1 ja też często umawiam się z kretem na poranne spotkania i różnie to bywa...czasami udaje mi się byc pierwsza,zwykle jednak nie dogadujemy się co do miejsca spotkania...Ja czekam gdzie indziej a on gdzie indziej się pojawia
Ulka może i mają,ale nie wszystkie...Moje wychodzą wtedy kiedy ja wchodzę do domu,gdy jestem w ogrodzie krety siedzą w domu(swoim nie moim)
Eluś witaj
...Mnie ostatnio właśnie ogród o poranku zachwyca...wschodzące słońce,wychylające się nieśmiało z pomiędzy gałęzi drzew,mgły...jest w nim wtedy coś tajemniczego...
Aniu witam Cię serdzecznie u mnie po raz pierwszy...myślę że nie ostatni
Miło słyszec że podoba Ci się w moim ogrodzie...
Iguś ja też nie chcę dopuszczac do siebie myśli że jesień nadciąga,ale w ogrodzie już ją widac...I jeszcze te chłodne poranki i wieczory,brak wieczornych gryzień komarów...jesieńńń
Aniu teraz ostatnio nic się u mnie nie zmienia...jeszcze tyle miałam zaplanowane na ten rok,ale niestety chyba nie zdążę...
A dzieci...taaaak bardzo szybko rosną...jak dla mnie to za szybko.Ja uwielbiam takie małe brzdące przytulaśne,czasami marudne,psotne ale zawsze kochane.Jednak człowiek jeszcze nie zdąży się nacieszyc że ma takiego malutkiego szkraba a tu już dziecko idzie do szkoły
Jolu-pamelka miałaś rację,wszystkie kany mają owoce...wcześniej musiałam miec zacmienie że ich nie widziałam.
Jeśl mówimy o tle dla roślin to...właśnie z tym jest u mnie największy problem...Z jednej strony widoki na zachaszczone ugory,bo drzewa jeszcze za małe i ich nie zasłaniają,z drugiej na szopy i tunel foliowy bo...zgadnij...drzewa za małe i ...Dużo by jeszcze wymieniac tych braków odpowiedniego tła,ale ciągle mam nadzieję że kiedyś będzie tak jak bym chciała
Agnieś mam nadzieję że Twoje zamówienie pogodowe zostanie zrealizowane...tylko pytanie czy zamówiłaś tylko dla lubelskiego taką pogodę czy dla całej polski?
Dzięki za nazwanie-potwierdzenie "Rumby"
Mały różyczek lubi kwiatuchy i szczepi wszędzie...w domu,w gościach i w ogrodzie...Oczywiście najpierw próbuje czy smaczne,jeśli tak to szczepi dalej
Beatko dziękuję
...Jak ten mój ogród wygląda...hmmmm a właśnie sama nie wiem...czasami wydaje mi się że fajnie a czasami nic mi się w nim nie podoba...Chyba ocena zależy od humoru...
Jolu jak miło słyszec pochwały z Twoich ust...tylko że na nie nie zasługuję
bo jeszcze za słaby efekt tych moich prac...jeszcze tyle czeka na zrobienie...
Jacku cieszę się że Ci się podobają moje poranne fotki...czasami uda mi się coś fajnego uchwycic
Wiesz mój ogród wcale nie jest taki malutki...Taaak... był na początku,gdy jeszcze było ogrodzenie.Powolutku(żeby teściowa nie doznała wstrząsu) ogrodzenie przechodziło do tyłu działki co oznaczało przybywanie nowego miejsca w ogrodzie.Teraz pozostało tylko ogrodzenie oddzielające gospodarczą częśc działki od ogrodowej,reszta została usunięta,co oznacza że znów mi przybyło miejsca na ogród...
Olku bardzo się cieszę że znalazłeś czas żeby mnie odwiedzic
Masz rację mój synuś czuje miętę do kwiatów...ciekawe co będzie póżniej.Mam nadzieję że się mu nie odmieni,bo przydał by się mamusi taki prawdziwy ogrodowy pomocnik.
Stasieńko zapał to ja mam(choc bywa że nie mam) tylko czasu na ogrodowe działania brak(coraz bardziej wymagające dziecko,prace polowe,przetwory)A tyle jeszcze chciała bym zrobic
Mariolka tak sobie teraz myślę i widzę że masz racje...W sumie to dopiero drugi rok jak się tak naprawdę zajmuję ogrodem i mimo że ciągle jestem nieusatysfakcjonowana,bo jeszcze nie ma tego a i jeszcze to by się przydało i jeszcze tam jest nie tak jak by się chciało...To muszę przyznac że już trochę "się zrobiło" i że...hmmm jest inaczej niż było na początku
poranne widoczki się podobały to zostawiam jeszcze jeden

ostatnie liliowce

--------

Życzę wszystkim miłego weekendu
Bardzo się cieszę z Waszych wizyt i dziękuję Wam za nie

Chcąc czy nie w ogrodzie już coraz bardziej jesiennie...liście opadają,chryzantemy kwitną...ech i niestety jesień widoczna coraz bardziej...
Andrzejku dziękuję...pięknie to jeszcze nie jest ale może kiedyś będzie

Jolu-jola1 ja też często umawiam się z kretem na poranne spotkania i różnie to bywa...czasami udaje mi się byc pierwsza,zwykle jednak nie dogadujemy się co do miejsca spotkania...Ja czekam gdzie indziej a on gdzie indziej się pojawia

Ulka może i mają,ale nie wszystkie...Moje wychodzą wtedy kiedy ja wchodzę do domu,gdy jestem w ogrodzie krety siedzą w domu(swoim nie moim)

Eluś witaj

Aniu witam Cię serdzecznie u mnie po raz pierwszy...myślę że nie ostatni

Miło słyszec że podoba Ci się w moim ogrodzie...
Iguś ja też nie chcę dopuszczac do siebie myśli że jesień nadciąga,ale w ogrodzie już ją widac...I jeszcze te chłodne poranki i wieczory,brak wieczornych gryzień komarów...jesieńńń

Aniu teraz ostatnio nic się u mnie nie zmienia...jeszcze tyle miałam zaplanowane na ten rok,ale niestety chyba nie zdążę...
A dzieci...taaaak bardzo szybko rosną...jak dla mnie to za szybko.Ja uwielbiam takie małe brzdące przytulaśne,czasami marudne,psotne ale zawsze kochane.Jednak człowiek jeszcze nie zdąży się nacieszyc że ma takiego malutkiego szkraba a tu już dziecko idzie do szkoły

Jolu-pamelka miałaś rację,wszystkie kany mają owoce...wcześniej musiałam miec zacmienie że ich nie widziałam.
Jeśl mówimy o tle dla roślin to...właśnie z tym jest u mnie największy problem...Z jednej strony widoki na zachaszczone ugory,bo drzewa jeszcze za małe i ich nie zasłaniają,z drugiej na szopy i tunel foliowy bo...zgadnij...drzewa za małe i ...Dużo by jeszcze wymieniac tych braków odpowiedniego tła,ale ciągle mam nadzieję że kiedyś będzie tak jak bym chciała

Agnieś mam nadzieję że Twoje zamówienie pogodowe zostanie zrealizowane...tylko pytanie czy zamówiłaś tylko dla lubelskiego taką pogodę czy dla całej polski?
Dzięki za nazwanie-potwierdzenie "Rumby"
Mały różyczek lubi kwiatuchy i szczepi wszędzie...w domu,w gościach i w ogrodzie...Oczywiście najpierw próbuje czy smaczne,jeśli tak to szczepi dalej

Beatko dziękuję

Jolu jak miło słyszec pochwały z Twoich ust...tylko że na nie nie zasługuję

Jacku cieszę się że Ci się podobają moje poranne fotki...czasami uda mi się coś fajnego uchwycic

Wiesz mój ogród wcale nie jest taki malutki...Taaak... był na początku,gdy jeszcze było ogrodzenie.Powolutku(żeby teściowa nie doznała wstrząsu) ogrodzenie przechodziło do tyłu działki co oznaczało przybywanie nowego miejsca w ogrodzie.Teraz pozostało tylko ogrodzenie oddzielające gospodarczą częśc działki od ogrodowej,reszta została usunięta,co oznacza że znów mi przybyło miejsca na ogród...
Olku bardzo się cieszę że znalazłeś czas żeby mnie odwiedzic

Masz rację mój synuś czuje miętę do kwiatów...ciekawe co będzie póżniej.Mam nadzieję że się mu nie odmieni,bo przydał by się mamusi taki prawdziwy ogrodowy pomocnik.
Stasieńko zapał to ja mam(choc bywa że nie mam) tylko czasu na ogrodowe działania brak(coraz bardziej wymagające dziecko,prace polowe,przetwory)A tyle jeszcze chciała bym zrobic

Mariolka tak sobie teraz myślę i widzę że masz racje...W sumie to dopiero drugi rok jak się tak naprawdę zajmuję ogrodem i mimo że ciągle jestem nieusatysfakcjonowana,bo jeszcze nie ma tego a i jeszcze to by się przydało i jeszcze tam jest nie tak jak by się chciało...To muszę przyznac że już trochę "się zrobiło" i że...hmmm jest inaczej niż było na początku

poranne widoczki się podobały to zostawiam jeszcze jeden

ostatnie liliowce

--------


Życzę wszystkim miłego weekendu
- sangwinaria
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3542
- Od: 9 lip 2011, o 14:05
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Jelenia Góra
- Kontakt:
Re: W wężowym cz.2
spacerek po Twoim ogrodzie udany
super masz pomysły i duuuuuuzo pracy . Ja dziś sadziłam przylaszczki !
super masz pomysły i duuuuuuzo pracy . Ja dziś sadziłam przylaszczki !
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5532
- Od: 30 kwie 2008, o 13:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: W wężowym cz.2
Piękne liliowce! A fotka ogólna 

- szyszunia
- 1000p
- Posty: 1971
- Od: 4 lis 2009, o 13:38
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Tarnobrzega
Re: W wężowym cz.2
Graziu nadrobiłam moje straszne zaległości i chylę czoła przed twoim kunsztem pracy. Wygląda to oszałamiająco. Rabatki żwirkowe i ławeczka w tej scenerii to balsam na oczy. Liliowce boskie. A reflektujesz może jeszcze na kosaćce brudkowe bo bedę sporo w tym roku wywalać to może ci podrzucę? O ile oczywiście chcesz.
- JacekP
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 11151
- Od: 5 mar 2007, o 13:10
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa-Zachód
Re: W wężowym cz.2
Takich ładnych liliowców na początku września gratuluję
Ale już pewnie po nich.
Czyli zdjęcia nie kłamią - masz duży ogród

Czyli zdjęcia nie kłamią - masz duży ogród

- jola1
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4630
- Od: 4 kwie 2008, o 08:15
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lublin/okolice
Re: W wężowym cz.2
Grażka jeszcze Ci kwitną tak liliowce? U mnie jakiś jeden żółty nn nie przestaje a pozostałe już chyba zasnęły.
- FRAGOLA
- 1000p
- Posty: 3377
- Od: 4 cze 2010, o 09:34
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: podkarpacie
Re: W wężowym cz.2
Witam serdecznie wszystkich odwiedzających mnie
Dziś nie mogę się powstrzymac i na początek zagadka...Rozkwitła mi kolejna lilia-"targowy" Triumphator...zgadnijcie jak wygląda(odpowiedż niżej)
A teraz krótka historia moich hortensji ogrodowych...W zeszłym roku chyba pod koniec lata kupiłam za grosze dwie sadzonki hortensji ogrodowych.Miały po dwa dośc duże badylki,jedna miała kwiat biało-zielony,a druga nie kwitła...miała byc blado różowa.
Obydwie mimo zakopczykowania i solidnego okrycia przemarzły doszczętnie,myślałam że już po nich...ale...wiosną odbiły.Troszkę się rozrosły ale oczywiście nie zakwitły,aż wczoraj patrzę a tu u jednej jak i u drugiej pojawiły się pączki...Hmmm i właśnie,czy one zdążą zakwitnąc
to jest ta która miała kwiat biało-zielony,gdy ją kupiłam
ta miała byc różowa
a tu jeszcze jedna która rozkwieciła się bardzo obficie
odpowiedz na zagadkę
a tu jeszcze tawalina jarzębolistna.W tamtym roku dostałam badylek od forumowej koleżanki(Ewuś
)Ładnie puścił listki,a póżniej został obżarty przez naszego zwierza,po samej ziemi...wystawał dosłownie kawałeczek poszarpanego badylka.
Wiosną nie mogła się pozbierac,bo co wypuściła jakiś listeczek to ciach i nie ma...a to M kosiarką,a to teściowa przydeptała,a gdy znów zaczeła się zbierac to ja przy wyrywaniu trawy skubnełam...
Myślałam że jej nie będzie dane w moim ogródku spokojne rosnąc...Ale przesadziłam gdzie indziej i teraz ma już dobrze ponad 1,50 i kwitnie prawie cały czas.Cieszę się że jednak żyje bo jest śliczniutka.
sangwinario cieszę się że mnie odwiedziłaś i pospacerowałaś po moim ogródeczku
Dziękuję za pochwały...
Mariolka liliowce były piękne już niestety po nich
Iwonko tyle pochwał to balsam na moje serce
A jakie masz te irysy?,bo mi się zapomniało...Zresztą jak masz wywalac to przygarnę i posadzę za ogrodzeniem...aaa ja nie mam przecież ogrodzenia
Staszku dziękuję
Jacku takkk już po liliowcach,to były ostatnie kwiatuszki(oprócz żółtego) a jak wiesz one żyją niestety tylko jeden dzień
A ogród...hmmm duży nie jest ale do najmniejszych też się nie zalicza.Powiem tak...mam w nim co robic
Joluś to były ostatnie kwiatuszki ale ten żółty jeszcze ma dwa.Mam jeszcze jednego żółtego ale to całkiem inny odcień,taki ciemny trochę pomarańczowy...Ma mniejsze kwiatki i kwitnie od wiosny do jesieni ciągle,szkoda że reszta tak nie ma.

Dziś nie mogę się powstrzymac i na początek zagadka...Rozkwitła mi kolejna lilia-"targowy" Triumphator...zgadnijcie jak wygląda(odpowiedż niżej)
A teraz krótka historia moich hortensji ogrodowych...W zeszłym roku chyba pod koniec lata kupiłam za grosze dwie sadzonki hortensji ogrodowych.Miały po dwa dośc duże badylki,jedna miała kwiat biało-zielony,a druga nie kwitła...miała byc blado różowa.
Obydwie mimo zakopczykowania i solidnego okrycia przemarzły doszczętnie,myślałam że już po nich...ale...wiosną odbiły.Troszkę się rozrosły ale oczywiście nie zakwitły,aż wczoraj patrzę a tu u jednej jak i u drugiej pojawiły się pączki...Hmmm i właśnie,czy one zdążą zakwitnąc


ta miała byc różowa



odpowiedz na zagadkę




Wiosną nie mogła się pozbierac,bo co wypuściła jakiś listeczek to ciach i nie ma...a to M kosiarką,a to teściowa przydeptała,a gdy znów zaczeła się zbierac to ja przy wyrywaniu trawy skubnełam...

sangwinario cieszę się że mnie odwiedziłaś i pospacerowałaś po moim ogródeczku

Dziękuję za pochwały...
Mariolka liliowce były piękne już niestety po nich

Iwonko tyle pochwał to balsam na moje serce

A jakie masz te irysy?,bo mi się zapomniało...Zresztą jak masz wywalac to przygarnę i posadzę za ogrodzeniem...aaa ja nie mam przecież ogrodzenia


Staszku dziękuję

Jacku takkk już po liliowcach,to były ostatnie kwiatuszki(oprócz żółtego) a jak wiesz one żyją niestety tylko jeden dzień

A ogród...hmmm duży nie jest ale do najmniejszych też się nie zalicza.Powiem tak...mam w nim co robic

Joluś to były ostatnie kwiatuszki ale ten żółty jeszcze ma dwa.Mam jeszcze jednego żółtego ale to całkiem inny odcień,taki ciemny trochę pomarańczowy...Ma mniejsze kwiatki i kwitnie od wiosny do jesieni ciągle,szkoda że reszta tak nie ma.
Re: W wężowym cz.2
posadzę za ogrodzeniem...aaa ja nie mam przecież ogrodzenia


Fajnie się czyta, to co piszesz, przygody z tawliną jarzębolistną podobne jak i u mnie miało kilka roślin


