dziękuję
Ewo!
masz rację
Elu! już cieszą nasze wirtualne spotkania, a te oko w oko - to dopiero radują
zaproszenie przyjmujemy - chyba jednak dopiero na wiosenne kwitnienie zawitamy, co nie znaczy, że Ty musisz tak długo czekać
zapraszamy do nas w każdej chwili i choć nie zobaczy się roślinek to przynajmniej zlokalizujesz hacjendę
No właśnie - kwiatów już nie ma, kwitną resztki chryzantem, widno się porobiło - widać na wszystkie strony.
Dzisiaj cały dzień spędziłem na ogrodzie od 10-tej do 17,30 przekopane, kompost rozsypany pod krzewami, czosnek posadzony, maliny wycięte, suche badyle powycinane - zostało tylko grabienie liści i w późniejszym terminie kopczykowanie róż.
Wczoraj 6 godz. łaziłem po lesie - grzyby rosną ale jest ich mało i aby nazbierać ... trzeba się nachodzić - nie mówię, że to było ostatni raz bo ... narwaniec jestem - grzybowy maniak

...
zaskrońce się wylegują na słoneczku (o dziwo! nie spotkałem żmiji)
przypomniało mi się jak w czasie niedzielnej wycieczki rowerowej spotkaliśmy na drodze trzy zaskrońce - jeden był naprawdę wielki i chyba silny, bo ... moją żonę zrzucił z roweru - najpierw wlazł jej między koła i chyba potrząsał rowerem, bo strasznie trzęsła się kierownica, potem chyba popchnął, bo straciła równowagę i ledwo się podparła by nie upaść.
Zaskroniec zadowolony z siebie, pełznąc przez rów dumnie trzymał wysoko głowę, śmiejąc się tak, że żółte plamy miał aż pomarańczowe
