Wiesiu - dziękuję

Staram się jak mogę

wciąż podpatruję Twoje i Fleur nasadzenia i uczę się
Iza - bo ja się do tych zdjęć prawie kładę

i dlatego widać moje roślinki na tle lawendowym
Haniu - apricota urwałam już i moczy się w wodzie, czekam aż wypuści korzonki. Sobie chyba też odsadzę, bo burgmansja coraz bardziej żółta
Wreszcie i w Twoich pagórach róże zakwitły

- F.J jest śliczna
Niedługo, może nawet dzisiaj otworzy się pierwszy kwiat błękitnego aniołka, a pąków ma ogromną ilość
Grażynko - i ja bardzo się cieszę, godzinę przyjazdu będę znała dopiero w przyszłym tygodniu, postaram się odpowiedzieć konkretnie we wtorek

Ale na pewno będę
Wczoraj rano pojechałam do fryzjera zrobic sobie albo pasemka, albo rzucić jakiś brąz... fryzjerka nakłoniła mnie do zafarbowania się na naturalny blond zapewniając mnie, że na pewno nie wyjdzie mi żadem rudy kolor...ani żaden inny dziwny i niepożądany...
Cóż, rzeczywistość okazała się brutalna, moim oczom ukazał się żółty kurczak a w świetle dziennym okazał się być rudym rydzem
Po kolejnych dwóch godzinach tuszowania ( maskujące pasemka brąz + b.jasny blond ) moje włosy mienią się rudo-siwo-sraczkowato.

, a taka chciałam być piękna na wizytę u Grażynki Kogry...
Potem w ramach odreagowania pojechaliśmy do Bielska- do Auchona i LM, ale róż nie było jedynie resztki w koszmarnym stanie i nadal w szokująco wysokiej cenie. Nie kupiłam nic.
Wracaliśmy w burzy... myślę jedynie forum może mnie uratować... więc szybko do kompa, ale niestety netu niet...

Jakby tego wszystkiego było mało komp tez się psuje a net działa chwilę a za chwilę znów nie ma... a jeśli już jest to w domu bitwa, kto pierwszy...
Wieczorem wrócę, teraz musze jechać z M.