Hmm, coś ta antykoncepcja nieskuteczna u ChińczykówRossynant pisze: ale medycyna chińska używa - antyseptyczne, regeneruje wątrobę, uspokajające i ...antykoncepcyjne![]()
Rodzynek brazylijski, miechunka pomidorowa i inne cz.2
-
gienia1230
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8292
- Od: 17 kwie 2008, o 11:49
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Okolice Dębicy
Re: Rodzynki z krzaczka
Pozdrawiam! Gienia.
-
Rossynant
- Konto usunięte na prośbę.
- Posty: 2548
- Od: 5 maja 2011, o 20:46
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Rodzynki z krzaczka
Tym bardziej się starają

Re: Rodzynki z krzaczka
A czy ktoś z Was uprawia peruwiańską w ogrodzie? Chętnie bym spróbował, tylko gdzieś czytałem, że się nie da- marznie i nie daje plonów.
-
Rossynant
- Konto usunięte na prośbę.
- Posty: 2548
- Od: 5 maja 2011, o 20:46
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Rodzynki z krzaczka
Raz zasiałem, z ciekawości. Żaden cud
Zdążyła z owocami, ale faktycznie - pierwszy nieśmiały przymrozek nocą i padła jak ścięta. Nawet nie pamietam czy był rzeczywiście mróz.

-
ostatnia szansa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2993
- Od: 26 lis 2009, o 18:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: podkarpacie
Re: Rodzynki z krzaczka
W tym roku miałam rodzynki.
Wysiałam 9 marca, pikowałam, posadziłam 11 maja, 23 lipca zaczęły kwitnąć, w połowie wrześmia (niestety tak późno) zaczęłam jeść. Zdążyło ok. 1/3 dojrzeć przed przymrozkami (pojadłam aż miło
dzięki pogodzie). Część zielonych zerwałam wysypałam w nieużywanym pokoju na prześcieradle i powoli dojrzały tak jak pomidory.
Suszyłam w piekarniku i są pyszne! Ja nie lubię oryginalnych rodzynek bo są zbyt słodkie. Te rodzynki są lekko winne i słodkie zarazem. Największą pochwałą było dla mnie jak dwuletnia dziewczynka zjadła garść i powiedziała "doble".
Wysiałam 9 marca, pikowałam, posadziłam 11 maja, 23 lipca zaczęły kwitnąć, w połowie wrześmia (niestety tak późno) zaczęłam jeść. Zdążyło ok. 1/3 dojrzeć przed przymrozkami (pojadłam aż miło
Suszyłam w piekarniku i są pyszne! Ja nie lubię oryginalnych rodzynek bo są zbyt słodkie. Te rodzynki są lekko winne i słodkie zarazem. Największą pochwałą było dla mnie jak dwuletnia dziewczynka zjadła garść i powiedziała "doble".
Moje nowe imię Szansa 
"Są ludzie, którzy tak boją się śmierci, że rezygnują z życia."
"Są ludzie, którzy tak boją się śmierci, że rezygnują z życia."
- Waleria
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3602
- Od: 12 sty 2007, o 11:36
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Opole
Re: Rodzynki z krzaczka
Dobre, dobre - co komu smakuje. Też bym chętnie je uprawiała, ale.... Rozsada pomidorów, papryki - a do dyspozycji tylko ograniczona powierzchnia parapetów... Chociaż....kiedyś miałam jeden krzak, wyrósł nie wiadomo skąd, był potężny, ale właśnie ten feler -zaowocował dosyć późno, niewiele dało się zebrać. Rósł w miejscu pół cienistym, a one, jak każdy południowiec, z pewnością kochają słońce.Zdaje się,że trzeba czekać, aż same opadną, to wtedy są najlepsze. Chyba jednak posieję z 5 sztuk.
Waleria
- Suppa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2016
- Od: 6 mar 2008, o 09:53
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Centrum
Re: Rodzynki z krzaczka
Ja też miałem rodzynka w tym sezonie, to ciekawa roślina i smaczne owoce. Więcej można poczytać w tym temacie http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=42&t=4210 
Pozdrawiam, Maciek.
- AAleksandra
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2777
- Od: 5 wrz 2009, o 10:19
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Wrocławia
Re: Rodzynki z krzaczka
W tym sezonie posiałam rodzynka brazylijskiego na miejscu słonecznym. Wyrosły piękne krzaczki, ale owoce nie zdążyły dojrzeć. Być może winne było krótkie lato tego roku. Owoców dojrzałych było tak mało, że nie bardzo się opłaciło poświęcić im czas i cenne miejsce w ogrodzie.
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki
moje wątki
- Waleria
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 3602
- Od: 12 sty 2007, o 11:36
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Opole
Re: Rodzynki z krzaczka
Wniosek jest prosty: uprawa tylko z rozsady, i to chyba dosyć wcześnie sianej.
Waleria
Re: Rodzynki z krzaczka
Dojrzewanie raczej zależy od odmiany, miałem zasiane takie z owoców z hipermarketu i porosły w folii na 2 m ale nie za bardzo chciały owocować, jednak kiedyś pamiętam moja babcia miała znacznie niższe które owocowały już przy niewielkim wzroście.
- Suppa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2016
- Od: 6 mar 2008, o 09:53
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Centrum
Re: Rodzynki z krzaczka
U mnie dojrzała mniej niż połowa owoców, ale za późno je wysiałem. Teraz zrobię to z 3 tygodnie wcześniej - koniec lutego. Moje rosły na 1m wysoko i bardzo szeroko. To potężne rośliny, zajmują dużo miejsca 
Pozdrawiam, Maciek.
Re: Rodzynki z krzaczka
Witam . Tez miałam rodzynka ale niestety ze względu na pogogę słabo dojrzał. Owoce były smaczne , najsmaczniejsze jak opadły.Doszłam do wniosku ze jednak trzeba go wysiąc w lutym , następnie popikować . Po 15 v wysadzić do gruntu.. W przeciwnym wypadku nie zdąży dojrzeć.
- czarna_inez
- 30p - Uzależniam się...

- Posty: 45
- Od: 19 maja 2011, o 22:12
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Rodzynki z krzaczka
O własnie o to mi chodziło!!! To znaczy, ze są rodzynki z krzaczka rodzynkowego!Rossynant pisze:Ze starego przepisu:
"Domowe rodzynki:
Dojrzały agrest oczyszczamy z pestek i szypułek, a następnie suszymy w lekko rozgrzanym piekarniku. W ten sposób uzyskamy namiastkę rodzynek."
Rodzynek brazylijski Physalis peruviana:
- AAleksandra
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2777
- Od: 5 wrz 2009, o 10:19
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Wrocławia
Re: Rodzynki z krzaczka
Ta roślina nazywa się physalis
Faktycznie , w naszym klimacie nie zawsze zdąży dojrzeć. U mnie w zeszłym roku wyglądał tak:


Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki
moje wątki
-
Dorcinda
- 500p

- Posty: 912
- Od: 4 maja 2009, o 14:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Stargard
Re: Rodzynki z krzaczka
Tej miechunki to jet chyba kilka odmian. U mnie takie z żółtym środkiem wielkości wisienki, w białej pergaminowej otoczce same się rozsiewają jak chwasty i spokojnie zdążają dojrzeć. Jak jest za mokro lubia pękać i właśnie te popękane leżące na ziemi i nie bardzo nadające się do zjedzenia przez zawartość piachu są materiałem do rozsiewania. Próbowałam kilka razy tych z czerwonymi owocami, ale jakoś mi marniały, w tym roku mam 3 ładne sadzoneczki ze skradzionego owocka, jedna juć od 2 tygodni siedzi w gruncie i ma się dobrze, 2 trzymam w odwodzie na wypadek mrozu w domu.
Dorota




