Iwonaxp,zdjęcia pergoli przy wejsciu gdzieś mi się zapodziały.
Słusznie się domyslasz że królują tam róże-czerwone zresztą.Jako uzupełnienie,przed nimi posadzone są żółte mniaturki...Zła jestem trochę o tą żółć - w miom założeniu żółtego i pomarańczu miało nie być....
Miało,miało i sie skichało,jak kiedyś w ramach kajania się ,mój mąż wrócił zamiast z bukietem kwiatów,z różami i powojnikami w doniczkach.Umknęło mu że żółtemu mówimy "nie".Pierwszy raz mnie zatkało.Miejsce dla roślin znalazłam...tyle tylko ze teraz jest ociupnkę inaczej...
Beatko,dziękuję za odwiedziny.Pomijając ogródek,podziwiam jakie cudności potrafisz wydziergać....Flamnigi sa rewelacyjne
Kocinatak do konca to Ani nie wierz....hmmm...u niej koty wrośniete w rodzinę są...mąż tak samo zakocony jak ona,a takie śliczności u niej chodzą że sami nie wiedzą które pierwsze dopieszczać.
Aniuidąc w Twoje ślady do domu wróciłam z przecudnym różowym irysem,białymi i blado różowymi flkosami (siedzą już w ogródku) i kurkumą (ta poczeka do jutra)[/b]