O, nasz
Liseczek się odnalazł
Izulku, jakbyś ze mną była... rzeczywiście łapaliśmy ostatnie chwile złotej jesieni na prace na działce - i bardzo się cieszę, że się udało, bo od następnego dnia zaczęło padać i pada do teraz

ale ta wilgoć jest potrzebna, bo już się sucho zaczynało robić...
Alebciu - no trochę śpi... za to ja nadrabiam pracą
Moje hortensje już poszły spać i tylko fotki przypominają czas ich świetności ...
