Jednak nie do końca byłam przekonana czy w tych zebranych suszkach w ogóle były jakieś nasionka bo to straszna drobnica.
Jak dmuchnęłam w te plewki to mi na ręku nic nie zostało więc wszystko pokruszyłam i wysiałam do pojemniczka.
Na wszelki wypadek kupiłam jeszcze paczuszkę w sklepie i też wysiałam

Zobaczymy co z tego będzie....
Elsi już odpowiedziała na Twoje pytanie, kwiatek na zdjęciu to epimedium

Agnieszko, to nie depresja a raczej stan nieważkości

Jak zrobiło się przez kilka dni ciepło to strasznie się nakręciłam, dostałam takiego powera, że nie mogłam sobie miejsca znaleźć

A swoją drogą takie wzloty i upadki nastrojów to reakcja organizmu na zbliżające się przesilenie wiosenne albo ja po prostu zaczynam świrować

Elu, eimedium polecam z całego serca!!!
U mnie to jeszcze maluszek, sadzony wiosną tamtego roku ale widziałam w arboretum spore połacie nim porośnięte i wyglądało to cudnie. Zresztą nie tylko kwiatki są tu ozdobą .... przebarwiające się liście są niesamowite

Niestety nie mogę znaleźć zdjęcia samych listków....
Epimedium kwitło u mnie około 2 tygodni, co do rozrastania....właściwie od posadzenia do końca sezonu prawie wcale się nie rozrosło, nad czym bardzo ubolewam.Mam nadzieję ,że po prostu roślinka musiała się zaaklimatyzować i w tym roku zarośnie trochę więcej rabatki.
Co do lilii, to obserwuję odmiany Jameson, Nymph, Shocking, El Condor i Trimphatora . Tego ostatniego już mam ale tak mi się podoba, że muszę dokupić jeszcze kilka sztuk dla większego efektu...hihihhi....
Z kilku odmian po przemyśleniu zrezygnowałam bo nie chcę znowu nakupić całej masy cebulek a potem upychać wszystkiego na siłę. Ale jestem z siebie dumna za takie podejście do sprawy


Aniu


Aga, Wy jesteście moim lekarstwem na wszelkie zawieszki

Ja też myślę ,że pierwsze wiosenne wiaterki przewietrzą nam główki i wszystkie pomysły staną się bardzej klarowne...hihihhi....
Nawet przypomniałao mi się ostatnio ,że mam zadołowane doniczki z iglakami

