Co tam opowiadać owoce przejrzałe wchodzą w stan rozkładu, mogą sobie nawet jeszcze wisieć na drzewie, podczas gnicia rozkładane są cukry i taki owoc nie jest słodki za to zbliża się do galaretowego shit-u bez smaku.MarSz pisze:
To już byłoto znaczy już byłten etap - same opadały. Co mogę powiedzieć -to w środku były mięciutkie, mocno soczyste, pestka odchodziła od nich i były ciemnego koloru (wchodziły w czerwień) a nie żółte).
Mój przydomowy sad
Re: Mój przydomowy sad
- aguskac
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8276
- Od: 9 kwie 2007, o 22:28
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Borne Sulinowo
Re: Mój przydomowy sad
Ciekawa jestem, czy można je w szkółkach kupić, czy tylko przez internet.
Chyba się skuszę na dwa drzewka, mam miejsca dość i nawet się zastanawiałam co dosadzić, bo 2 brzoskwinie mi wypadły. Brzoskwinie nie radzą sobie u nas dość dobrze, więc 2 które zostały mi wystarczą.
Nawet nie wiem co to za odmiany, bo jedna okazała się płaskoowocowa, a druga miała być Inką, ale inaczej kwitnie, więc niż nie jest.
Teraz zaczynają dojrzewać śliwy, ale jeszcze trochę im brakuje. Pierwsza daje się jeść Dąbrowicka i jak zawsze jest pyszna.
Chyba się skuszę na dwa drzewka, mam miejsca dość i nawet się zastanawiałam co dosadzić, bo 2 brzoskwinie mi wypadły. Brzoskwinie nie radzą sobie u nas dość dobrze, więc 2 które zostały mi wystarczą.
Nawet nie wiem co to za odmiany, bo jedna okazała się płaskoowocowa, a druga miała być Inką, ale inaczej kwitnie, więc niż nie jest.
Teraz zaczynają dojrzewać śliwy, ale jeszcze trochę im brakuje. Pierwsza daje się jeść Dąbrowicka i jak zawsze jest pyszna.
-
- 200p
- Posty: 231
- Od: 4 lis 2015, o 20:34
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: 100 km na wschód od Wawy
Re: Mój przydomowy sad
Autora wątku chciałem o mini kiwi zapytać mam podobne wiekowo i prowadzę jak Ty ale się jeszcze nie doczekałem nawet kwiatów.Mam tylko jeden okaz niby issai.
Chciałem zapytać o owoce a konkretnie gdzie one się pojawiają tak jak na winogronie czyli na tegorocznych winoroślach czy nie jest to regułą przy mini kiwi. Mam sporo tych takich kulek, które niby są zalążkiem przyszłorocznego owocowania ale jak na razie nic z nich nie wychodzi. Dzięki za info.
Chciałem zapytać o owoce a konkretnie gdzie one się pojawiają tak jak na winogronie czyli na tegorocznych winoroślach czy nie jest to regułą przy mini kiwi. Mam sporo tych takich kulek, które niby są zalążkiem przyszłorocznego owocowania ale jak na razie nic z nich nie wychodzi. Dzięki za info.
Re: Mój przydomowy sad
Dawno mnie tu nie było - ale postaram się odpowiedzieć i dodać kilka informacji w celu aktualizacji (choć po całym sezonie to będzie raczej trudne):
Nie spotkałem w mojej okolicy - ja zamawaiałem w internecie - ale tak na prawdę to nie znaczy, że ich nie ma - przecież te sklepy internetowe to zwykle też mają lokalną sprzedaż. Odgrzebałem moje stare zapiski by sprawdzić Ci gdzie je kupiłem i widzę, że brałem pod uwagę Sadowniczy.pl ale ostatecznie zdecydowałem na zakup na allegro u kogoś, kto wtedy miał nazwę sprzedawcy 'sklepogrodnik' - nie wiem jak teraz. Wybór padł taki a nie inny z powodu tego, że miał więcej interesujących mnie odmian więc mogłem zakupić więcej od jednego dostawcy. Patrząc teraz - ogólnie kondycja drzewek ok, większość raczej zgodna odmianowo (piszę 'raczej' bo jak widać w treści wcześniej - nie mam pewności co do śliwy Black Amber).
A tak wyglądały moje brzoskwinie w tym roku - teraz tylko można wspominać (ewentualnie otwierać słoiki z kompotami lub powidałmi ;) )










I jeszcze nieciekawy akcent - nektaryna Harco miała mnóstwo owoców - niestety był moment z ulewami (2-3 dni) i to zostało po owocach:

W skrócie mogę powiedziec, że warto chyba ciąć te kończące owocowanie pędy (chyba, że chcemy je wykorzystać jako pień lub kordon) po kilku(nastu) oczkach i właśnie tam pojawiały się później pędy (krótkie) najobficiej owocujące.
Trochę to widać na poniższych zdjęciach - poziomy pęd to to co zostawiłem wcześniej i na nim wyrosły te krótkie z owocami:



I jeszcze same owoce:




Na koniec jeszcze pochawlę się gruszkami azjatyckimi, które w tym roku łądnie obrodziły (2 z 3 drzewek):






Oraz moimi winoroślami uprawianymi w amatorski sposób (cały czas się uczę i eksperymentuję - próbuję prowadzić na sznur skośny):





Oraz niektóre z owoców:









A tak wyglądają krzewy po opadnięciu lisci - i w takich formach spróbuję je prowadzić - zobaczymy jak to wyjdzie w kolejnych latach:





Owoce winorośli z własnej uprawy zrobiły na mnie jak i na znajomych i rodzinie tak duże pozytywne wrażenie smakowe oraz fakt, że udają się w naszym klimacie tak dobrze (duzy też wpływ pewnie bardzo udanego sezonu - żadnych chorób i długi okres wegetacyjny), że znalazło się kilku chętnych na podjęcie próby u siebie.
Postanowiłem (wycinając nadmierne pędy przed przykryciem pędów na zimę) zebrać sztobry i na wiosnę spróbuję swoich sił w ukorzenianiu - jeśli choć 10% się uda to będzie wystarczająco by rozszerzyć zainteresowanie winoroślami wśród znajomych i rodziny.

aguskac pisze:Ciekawa jestem, czy można je w szkółkach kupić, czy tylko przez internet.
Nie spotkałem w mojej okolicy - ja zamawaiałem w internecie - ale tak na prawdę to nie znaczy, że ich nie ma - przecież te sklepy internetowe to zwykle też mają lokalną sprzedaż. Odgrzebałem moje stare zapiski by sprawdzić Ci gdzie je kupiłem i widzę, że brałem pod uwagę Sadowniczy.pl ale ostatecznie zdecydowałem na zakup na allegro u kogoś, kto wtedy miał nazwę sprzedawcy 'sklepogrodnik' - nie wiem jak teraz. Wybór padł taki a nie inny z powodu tego, że miał więcej interesujących mnie odmian więc mogłem zakupić więcej od jednego dostawcy. Patrząc teraz - ogólnie kondycja drzewek ok, większość raczej zgodna odmianowo (piszę 'raczej' bo jak widać w treści wcześniej - nie mam pewności co do śliwy Black Amber).
Nie wiem czy jest więcej płaskoowocowych ale moja ma nazwę Saturn. Tak przy okazji - to (u mnie) jedna z dwóch najlepszych odmian. Z wszystkich, które mam to Saturn i Inka albo Reliance (piszę chyba bo w tej chwili zapomniałem która jest która - musze sprawdzić) są pyszne. Saturn co prawda mała ale niepowtarzalna w smaku, a ta druga (jedna z dwóch wyżej) była późniejsza tropchę, olbrzymie owoce i mega słodkie. Niestety pozostałe brzoskwinie (Redhaven, Iskra i jedna z dwóch wyżej) to raczej towarówki - super wrażenia nie robiły jeśli jeść prosto z drzewa - aczkolwiek wczoraj otwarłem kompocik i był pyszny.aguskac pisze: Nawet nie wiem co to za odmiany, bo jedna okazała się płaskoowocowa, a druga miała być Inką, ale inaczej kwitnie, więc niż nie jest.
A tak wyglądały moje brzoskwinie w tym roku - teraz tylko można wspominać (ewentualnie otwierać słoiki z kompotami lub powidałmi ;) )










I jeszcze nieciekawy akcent - nektaryna Harco miała mnóstwo owoców - niestety był moment z ulewami (2-3 dni) i to zostało po owocach:

Aż takiego doświadczenia nie mam bo w tym roku było pierwsze owocowanie - niby pisza, że najbardziej owocują na krótkopedach (tych kończących wzrost) - więc przez analogię możnaby powiedzięć, że podobnie jak winorośl, ale na niekończących też pojawiają się owoce ale do któregoś tam miejsca. I potwierdzam - w tym roku zaobserwowałem owocowanie na obu przypadkach.Masele pisze:Autora wątku chciałem o mini kiwi zapytać mam podobne wiekowo i prowadzę jak Ty ale się jeszcze nie doczekałem nawet kwiatów.Mam tylko jeden okaz niby issai.
Chciałem zapytać o owoce a konkretnie gdzie one się pojawiają tak jak na winogronie czyli na tegorocznych winoroślach czy nie jest to regułą przy mini kiwi. Mam sporo tych takich kulek, które niby są zalążkiem przyszłorocznego owocowania ale jak na razie nic z nich nie wychodzi. Dzięki za info.
W skrócie mogę powiedziec, że warto chyba ciąć te kończące owocowanie pędy (chyba, że chcemy je wykorzystać jako pień lub kordon) po kilku(nastu) oczkach i właśnie tam pojawiały się później pędy (krótkie) najobficiej owocujące.
Trochę to widać na poniższych zdjęciach - poziomy pęd to to co zostawiłem wcześniej i na nim wyrosły te krótkie z owocami:



I jeszcze same owoce:




Na koniec jeszcze pochawlę się gruszkami azjatyckimi, które w tym roku łądnie obrodziły (2 z 3 drzewek):






Oraz moimi winoroślami uprawianymi w amatorski sposób (cały czas się uczę i eksperymentuję - próbuję prowadzić na sznur skośny):





Oraz niektóre z owoców:









A tak wyglądają krzewy po opadnięciu lisci - i w takich formach spróbuję je prowadzić - zobaczymy jak to wyjdzie w kolejnych latach:





Owoce winorośli z własnej uprawy zrobiły na mnie jak i na znajomych i rodzinie tak duże pozytywne wrażenie smakowe oraz fakt, że udają się w naszym klimacie tak dobrze (duzy też wpływ pewnie bardzo udanego sezonu - żadnych chorób i długi okres wegetacyjny), że znalazło się kilku chętnych na podjęcie próby u siebie.
Postanowiłem (wycinając nadmierne pędy przed przykryciem pędów na zimę) zebrać sztobry i na wiosnę spróbuję swoich sił w ukorzenianiu - jeśli choć 10% się uda to będzie wystarczająco by rozszerzyć zainteresowanie winoroślami wśród znajomych i rodziny.

Re: Mój przydomowy sad
Witam. Te zielone winogrona to jaka odmiana. (muskat letni, arkadia?)
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1459
- Od: 28 lut 2017, o 17:56
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: kilkanaście km od Radomska-207m n.p.m.
Re: Mój przydomowy sad
Co do Twoich brzoskwini to Inka jest późniejsza i znacznie większa od Reliance czy też Redhaven. 

Re: Mój przydomowy sad
Niestety ale u nas w morskim klimacie ciężko mają i morele i brzoskwinie, przypuszczam że i ze śliwą azjatycką będzie problem polegający na za wczesnym starcie wiosennym. Piszą że duże rosną i niekoniecznie dają obfite plony. Ja zdecydowałem się na powrót do tradycji. Wykopuję odrosty z poniemieckich węgierek, po tegorocznych powidłach nie mam już wątpliwości.aguskac pisze:Ciekawa jestem, czy można je w szkółkach kupić, czy tylko przez internet.
Chyba się skuszę na dwa drzewka, mam miejsca dość i nawet się zastanawiałam co dosadzić, bo 2 brzoskwinie mi wypadły. Brzoskwinie nie radzą sobie u nas dość dobrze, więc 2 które zostały mi wystarczą.
Nawet nie wiem co to za odmiany, bo jedna okazała się płaskoowocowa, a druga miała być Inką, ale inaczej kwitnie, więc niż nie jest.
Teraz zaczynają dojrzewać śliwy, ale jeszcze trochę im brakuje. Pierwsza daje się jeść Dąbrowicka i jak zawsze jest pyszna.
Re: Mój przydomowy sad
Też mam trochę morski klimat i śliwy japońskie u mnie rosną. Startują wcześnie, ale kwiaty wydaje mi się że są odporniejsze na przymrozki.Niestety ale u nas w morskim klimacie ciężko mają i morele i brzoskwinie, przypuszczam że i ze śliwą azjatycką będzie problem polegający na za wczesnym starcie wiosennym.
To prawda, rosną jak głupie. Co do plonów to zależy. Jedna z moich która owocuje na początku lipca jest oblepiona owocami a druga późniejsza ma mniej owoców.Piszą że duże rosną i niekoniecznie dają obfite plony.
Re: Mój przydomowy sad
Czy ja wiem?szukacz pisze:Piszą że duże rosną i niekoniecznie dają obfite plony.
Wystarczy cofnąć się kilka stron i zobaczyć jak wyglądały w tym roku dwie z moich śliw. Jęśli to nie jest obfity plon (jak na tak małe drzewko) to nie wyobrażam sobie bardziej obfitego.
Re: Mój przydomowy sad
Gryfino jest nad Odrą, przypuszczam że nie masz nasadzeń na terenach niskich lecz na wzgórzu, to teren cieplejszy i mniej narażony na przymrozki niż Szczecin nie wspominając wschodnich gmin województwa.Dareku pisze:Też mam trochę morski klimat i śliwy japońskie u mnie rosną. Startują wcześnie, ale kwiaty wydaje mi się że są odporniejsze na przymrozki.Niestety ale u nas w morskim klimacie ciężko mają i morele i brzoskwinie, przypuszczam że i ze śliwą azjatycką będzie problem polegający na za wczesnym starcie wiosennym.
-
- 100p
- Posty: 162
- Od: 1 lut 2015, o 21:37
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Mój przydomowy sad
Przeczytałem całość z dużym zainteresowaniem. Bardzo mi się podoba wątek. Przekonałem się do grusz azjatyckich i śliw japońskich. Mam działkę ROD (ok. 400 m). Spróbuję znaleźć im miejsce. 

Pozdrawiam! Andrzej
Re: Mój przydomowy sad
Polecam bo grusze są wyjątkowo pyszne (i soczyste) a śliwy (przynajmniej te, które u mnie już owocowąły) równie dobre jak nasze a bardzo wczesne - idealne więc by przeciągnać okres korzystania z owoców.
Re: Mój przydomowy sad
A powiedz mi Marcinie czy nie miałeś problemu z nornicami i myszami pod tą agrowłówkniną w rzędach drzew??
Re: Mój przydomowy sad
Nie (albo nie wiem).
Jedyne co zauwazyłem to jak pojawiły się jaieś krety w pewnym momencie i jak próbowały przejść między rzędami a któryś chciał sobie zrobić wylot pod włókniną to były górki podniesione ale oczywiście się nie przebił.
Jak na razie więc na szczęście chyba nie są one obecne lub nie są widoczne.
Jedyne co zauwazyłem to jak pojawiły się jaieś krety w pewnym momencie i jak próbowały przejść między rzędami a któryś chciał sobie zrobić wylot pod włókniną to były górki podniesione ale oczywiście się nie przebił.
Jak na razie więc na szczęście chyba nie są one obecne lub nie są widoczne.