No i po takiej emocjonującej dyskusji o "tej Wiśniewskiej" jak ja się mam wciąć ze swoimi zakupami w RENKU?
Irminka już wyjaśniła znaczenie tego słowa, a ja dodam, że jest to nazwa Pomorskiego Centrum Hurtowego, gdzie dwa razy w roku odbywa się jarmark ogrodniczy, ściągający do Gdańska szkółkarzy z całej Polski. Są też oficjele, mowy z estrady i kaszubskie śpiewy i tańce.
Kupiłam niewiele, wiozłam bowiem Basię i Ewę Drewutnię, więc moje auto i tak było pełne zieleniny.
Ot, trochę pelargonii, werbeny patagońskiej i krwiściąg.
Pozdrowienia o północy - Jagi
PS. A swoją drogą Jarema Stępowski w tej "Balladzie o jednej Wiśniewskiej" był fantastyczny
