
Gdzieś tam na końcu świata...
- Andzia84
- 1000p
- Posty: 1137
- Od: 23 sty 2014, o 15:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: 40 km na pn-wsch od Warszawy
Re: Gdzieś tam na końcu świata...

Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo 
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2

Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2
- Tacca
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4486
- Od: 12 lut 2009, o 12:23
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
- Kontakt:
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Małgosiu , podpalacza nie zazdroszczę . ławka i donice z kwiatami na kole z kamyków , świetny pomysł . Będę zaglądała żeby obejrzeć ławkę .
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Aniu- czy ja wcześnie czytałam, że planujesz połączyć w jedna rabatę te kółka po prawej stronie..? Współczuję kosiarzowi
Ja mam kilka zaokrąglonych rabat i koszenie bywa męczące- a u Ciebie to już wyższa szkoła jazdy
Bardzo fajny pomysł na miejsce do siedzenia przed pojawieniem się tarasu
Trawa i tak byłaby zdeptana, a dzięki Twojemu pomysłowi wygląda na pewno w sezonie bardzo ładnie.
Szkoda, że to tak podmokłe miejsce- faktycznie cebulki miały by kłopot.. A nie da się nieco podnieść terenu..? Chociaż jeśli to miejsce i tak jest tymczasowe, na etap braku tarasu- to może nie warto sobie robić kłopot.. I tak głównie podziwiasz je w sezonie- a wtedy jest na pewno cudnie z hostami


Bardzo fajny pomysł na miejsce do siedzenia przed pojawieniem się tarasu

Szkoda, że to tak podmokłe miejsce- faktycznie cebulki miały by kłopot.. A nie da się nieco podnieść terenu..? Chociaż jeśli to miejsce i tak jest tymczasowe, na etap braku tarasu- to może nie warto sobie robić kłopot.. I tak głównie podziwiasz je w sezonie- a wtedy jest na pewno cudnie z hostami

- Andzia84
- 1000p
- Posty: 1137
- Od: 23 sty 2014, o 15:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: 40 km na pn-wsch od Warszawy
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Danusiu-zapraszam
Jeśli nic się nie zmieni to w weekend dostanę stół i ławkę. Sama nie mogę się jej doczekać bo jej nie widziałam. To taka niespodzianka miała być 
Moniś - To nie tak
Miejsce nie jest aż tak mokre, zresztą u mnie w ogóle jest słabo przepuszczalna ziemia i po większych opadach stoją gdzieniegdzie kałuże-i tak na kole mam kilka mniejszych kałużek
Tak zerkam przez okno i poza samym kołem to wokół nie widać żeby jakaś woda była
Może jednak spróbuję z tymi cebulowymi. A samo koło pozostanie, tylko jego charakter pewnie się zmieni. Przyszłościowo mają tam stać tylko donice z kwiatami. Podnieśliśmy to miejsce ale najwyraźniej zbyt mało. Zresztą u mnie jest tak, że gdy w jednym miejscu podniesie się teren to wtedy w innym stoi woda. Teraz to wiem, ze podczas budowy, a nawet jeszcze przed nią powinnam przywieźć ziemi i koparką cały teren wyrównać i nadać mu spadek. No nic-teraz to już aż tak kombinować nie będę. Zresztą i tak jest duża różnica między znikaniem wody w zeszłym, a w tym roku. W zeszłym roku te długotrwałe deszcze złapały nas tuż po wysianiu trawy. Czyli na działce nie było praktycznie niczego co mogłoby tę wodę ściągać. Teraz jest o niebo lepiej
Oczywiście jeszcze przyjdą drzewka, krzaczki, wszystko zacznie rosnąć i myślę, że problem gliniastej ziemi zostanie znacznie zredukowany 
A koszenie tych kółek jest okropne-to fakt. I to ja koszę
, a mam same fale i kółka. Małe kółeczka idą do likwidacji, ale zamierzam dodatkowo kupić kostkę brukową i wyłożyć nią wokół rabat żeby mieć najazd dla koła kosiarki. Tak będzie o niebo lepiej i kosić i wyglądać
Co do samego zdjęcia to wiem, że mój ogródek wygląda jeszcze nędznie, szczególnie to zdjęcie z góry, ale dam radę, jeszcze będzie dobrze, tylko tak jak u Ciebie-powolutku
Swoją drogą-to podziwiam Cię za dyscyplinę w kupnie roślin. Ja bym tak nie dała radę. Mam kilka roślin, które muszę kupić i na które mam konkretny plan, ale reszta to improwizacja 


Moniś - To nie tak





A koszenie tych kółek jest okropne-to fakt. I to ja koszę


Co do samego zdjęcia to wiem, że mój ogródek wygląda jeszcze nędznie, szczególnie to zdjęcie z góry, ale dam radę, jeszcze będzie dobrze, tylko tak jak u Ciebie-powolutku


Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo 
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2

Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Witaj
U nas znowu deszcz.. zaczął padać jeszcze w nocy i tak nas dręczy do teraz..
Wspominałam o koszeniu- bo u Mamy to ja najczęściej koszę
, tak więc Cię wyczułam..
Jeśli masz ochotę, to możesz spróbować z cebulkami- koszt eksperymentu nieduży
Tak sobie myślałam, że żeby chronić cebulki przed nadmierną wilgocią, możesz przy wkopywaniu ziemię nieco zmieszać z piaskiem- będzie luźniejsza dookoła cebulki, jeśli jest ciężka i wilgotna.
Aniu- nie pisz, że wygląda nędznie- masz trawnik, wykorowane rabaty.. a co ja mam powiedzieć
U Ciebie to już jest ogródek, u mnie teren po budowie, zachwaszczony, z posadzonymi roślinami- tak to można opisać
Ja już przerabiałam zakupy roślinne z emocjami- miotam się później z doniczkami, nie wiem co gdzie sadzić.. Wkurza mnie to teraz zmieniam metode i próbuje planować- dzięki temu jestem spokojniejsza
Dotyczy to jednak głównych roślin- drobne byliny, kwiaty- to na pewno będę wynosić ze sklepu chwytana za serce
Pozdrawiam

U nas znowu deszcz.. zaczął padać jeszcze w nocy i tak nas dręczy do teraz..

Wspominałam o koszeniu- bo u Mamy to ja najczęściej koszę

Jeśli masz ochotę, to możesz spróbować z cebulkami- koszt eksperymentu nieduży

Aniu- nie pisz, że wygląda nędznie- masz trawnik, wykorowane rabaty.. a co ja mam powiedzieć


Ja już przerabiałam zakupy roślinne z emocjami- miotam się później z doniczkami, nie wiem co gdzie sadzić.. Wkurza mnie to teraz zmieniam metode i próbuje planować- dzięki temu jestem spokojniejsza


Pozdrawiam

- Tacca
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4486
- Od: 12 lut 2009, o 12:23
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
- Kontakt:
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Aniu , jakie nędznie . O taj porze roku wszystkie ogrody wyglądają podobnie . Za dwa miesiące będziesz dumna ze swojego ogrodu . Trawnik się zazieleni , kwiaty zakwitną , będzie pięknie .
- Sylwia85
- 1000p
- Posty: 3555
- Od: 24 lut 2013, o 16:57
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Siedlec
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Witaj Aniu aż zal ściska w sercu gdy czytam o spalonych roślinach. Podpalacza powinno się pogonić
za to do czego doprowadził. Brak słów...
Może terez wrócę do bardziej weselszej stony , a mianowicie do Twojego miejsca dla gości. Bardzo pomysłowo wymyślony. Obok rośną wierzby( tak mi się przynajmniej wydaje) funkie ja bym jeszcze dodala jakiegoś małego iglaczka oczywiście wilnorosnącego lub tawułę japońską.
Ciężko kosi sie wokół roślinek i dobrze że zamierzasz kupić kostkę i wyłożyć ją wokół roślinek tak by dobrze było Ci kosić. Aniu nie zamarwiaj sie nie odrazy przecież Rzym zbudowano co roku Twój ogród bedzie powiekszał się o nowe roślinki i w końcu będziesz mieć pełne rabatki. Ciekawa jestem Twojej niespodzianki. Stół i ławka będą w krągu z kamieni?
Pozdrawiam serdecznie

Może terez wrócę do bardziej weselszej stony , a mianowicie do Twojego miejsca dla gości. Bardzo pomysłowo wymyślony. Obok rośną wierzby( tak mi się przynajmniej wydaje) funkie ja bym jeszcze dodala jakiegoś małego iglaczka oczywiście wilnorosnącego lub tawułę japońską.
Ciężko kosi sie wokół roślinek i dobrze że zamierzasz kupić kostkę i wyłożyć ją wokół roślinek tak by dobrze było Ci kosić. Aniu nie zamarwiaj sie nie odrazy przecież Rzym zbudowano co roku Twój ogród bedzie powiekszał się o nowe roślinki i w końcu będziesz mieć pełne rabatki. Ciekawa jestem Twojej niespodzianki. Stół i ławka będą w krągu z kamieni?
Pozdrawiam serdecznie
Ogród początki - zapraszam serdecznie
Ogród cz.2-poprawianie tego co jest i ciągłe zmiany lato/jesień/zima
Moje małe, wielkie szczęście - ogród cz. III-aktualny- http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=74317" onclick="window.open(this.href);return false;
Ogród cz.2-poprawianie tego co jest i ciągłe zmiany lato/jesień/zima
Moje małe, wielkie szczęście - ogród cz. III-aktualny- http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=74317" onclick="window.open(this.href);return false;
- patusia336
- 1000p
- Posty: 2520
- Od: 31 sty 2011, o 19:42
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Piękny ogród, ale znalazłam na zdjęciu taki najpiękniejszy kwiatuszek w Twoim ogrodzi stoi na zdjęciu koło bałwanka 

- Andzia84
- 1000p
- Posty: 1137
- Od: 23 sty 2014, o 15:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: 40 km na pn-wsch od Warszawy
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Dzisiaj pomimo wichru, który urywał głowę wyszłam na dwór, poprzechadzać się po moich włościach
Trawa po deszczu nabrała żywszej barwy, wyszły kolejne tulipany, które myślałam że się obraziły i wyszedł 3 hiacynt-byłam pewna że nie przetrwał, a tu niespodzianka
Wszystko nabrało żywszych barw-i to dosłownie bo mój eM całą zimę po trawie i śniegu na trawie i rabatkach rozsypywał popiół drzewny z kominka. A że jest to nasze główne źródło ciepła to tego popiołu była ogromna ilość. Czytałam gdzieś że popiół drzewny to dobry nawóz tylko nie pamiętam na co i co zawiera
W każdym razie szary kolor się zmył i pomimo brzydkiej pogody miło mi się szwendało. W domu popikowałam sadźca (sama go stratyfikowałam i się udało
), szałwię omszoną i wysiałam portulakę. I niestety Kuba musiał pogodzić się z utratą swojej połowy południowego okna
Mam nadzieję, że zniesie to dzielnie i bez skubania moich siewek, w końcu sam mi pomagał przy pakowaniu ziemi do wielodoniczek i robieniu dziurek. Hoho jak pomagał-prosto z blatu kuchni powędrował pod prysznic na moich rękach-nie chciałam by cokolwiek w domu miało z nim styczność 
Oj miałam odpisać Wam dziewczyny, ale właśnie mój eM wrócił i psioczy że znów na FO jestem, a musimy pewną sprawę przedyskutować






Oj miałam odpisać Wam dziewczyny, ale właśnie mój eM wrócił i psioczy że znów na FO jestem, a musimy pewną sprawę przedyskutować

Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo 
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2

Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2
- jode22
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4175
- Od: 22 lut 2011, o 14:07
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa, Rembertów
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Aniu, popiół jest nawozem, z tym że zawiera bardzo dużo wapnia, potasu, również magnez, i inne mikroelementy. Nie ma azotu, a on potrzebny jest roślinom do rośnięcia. Problem pojawia się, jak sypie się go dużo, ponieważ podnosi pH gleby. A jak jest ona mocno zasadowa, to rośliny mogą nie chcieć rosnąć. Tak, że nie należy przesadzać. Ja miałam glebę zawsze kwaśną. Od dwóch lat jesienią rozsypuję po kopaniu jesiennym popiół. Teraz zrobiłam analizę gleby i okazało się, że gleba jest zasadowa, a wapnia jest w nadmiarze
. Krótko mówiąc, przedobrzyłam - a nie sypałam tego popiołu bardzo dużo
.


- ewamaj66
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 21494
- Od: 19 lut 2011, o 16:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Warmia
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Wczorajszy wiatr mógł narobić mi sporo szkód w ogrodzie. Nie było jak sprawdzić, bo głowę urywał, a po południu znów mnie nie będzie
Nie mogę się doczekać, kiedy wszystko zacznie rosnąć. Pokazały się pierwsze kły host

Nie mogę się doczekać, kiedy wszystko zacznie rosnąć. Pokazały się pierwsze kły host

- -Piotr-
- 200p
- Posty: 232
- Od: 2 mar 2014, o 10:33
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: koło Poznania
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Aniu, jak wyjdzie słoneczko, a podobno już w czwartek, to zobaczysz jak wszystko ruszy.
A my wszyscy nabierzemy ochoty do pracy
.
A my wszyscy nabierzemy ochoty do pracy

- Andzia84
- 1000p
- Posty: 1137
- Od: 23 sty 2014, o 15:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: 40 km na pn-wsch od Warszawy
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Witaj Moniko
Właśnie tak zrobię jak piszesz-cebulki, a pod nimi drenaż z piasku i drobnych kamyków. Ewentualnie dosypię dodatkowo wokół koła piasek zmieszany z ziemią, niewiele co prawda, żeby nie zasypać całkowicie host, ale coś pokombinuję. Jednocześnie przy tym kole rośnie krwawnica i tojeść rozesłana, a dla tych takie mokre warunki są idealne.
Moniu Kochana, najgorsze to pozbyć się perzu i zielska, ale jak już przekopiecie działeczkę, czy też nawieziecie ziemi i wysiejecie trawę to już będzie z górki
Ja tak to widzę, ale jednocześnie gdy oglądam ogrody na FO to ten mój wydaje się taki mizerny. Wiem, że to są ogrody tworzone latami, przy wielkich nakładach i pracy i finansowych, a mi tego drugiego szczególnie brakuje. Zresztą chyba jak każdemu kto się wybudował na kredyt
Ale ja bym chciała mieć na już gotowy, dojrzały ogród
Danusiu-masz rację-tak będzie jak piszesz, ale czasem mnie tak nachodzi gdy oglądam ogrody na FO. Chociaż z drugiej strony, wiem że mój ogród będzie piękny tylko trzeba na to kilku conajmniej lat
A zresztą jaki by nie był cieszę się, że go mam 
Sylwuś-tak-stół i ławka będą wewnątrz koła, a co do iglaczków-wiem że je uwielbiasz
Ale mi wokół tego koła jakoś nie pasują. Tam rosną dwie wierzby mandżurskie hosty, liliowiec ten najzwyklejszy pomarańczowy i krwawinca, a tawuła japońska rośnie w tym kółku obok (patrz jak się spasowałyśmy) razem z czerwonym pięciornikiem i mahonią. Obok tych dwóch okręgów (mniej więcej będą tworzyć trójkąt) ma powstać jeszcze trzeci-dosyć spory okrąg z cyprysikiem nutkajskim (ewentualnie innym o ciekawym kształcie iglakiem-najchętniej podobnym do nutkajskiego, a węższym) jakimś płożącym jałowcem, hortensją bukietową i drzewkowatą i do tego szałwia omszona. Tak sobie wymyśliłam
Zobaczymy co wyjdzie z tych koncepcjI 
Patrzcjo Dziękuję za odwiedziny
Masz rację-ten mały kwiatuszek obok bałwanka to mój najwspanialszy i najbardziej udany okaz. Żaden inny nie będzie ładniejszy, no chyba że jakiś drugi podobny się trafi
Jolu A ja się zastanawiałam co takiego zrobiliśmy, że przez 3 lata (czyli okres kiedy sypiemy popiół) zniknął z mojej działki szczaw i skrzyp. Złożyłam to na karb roundapu bo nie znalazłam innego wytłumaczenia, a to może ten popiół zdążył już zmienić mi pH gleby. Muszę koniecznie sprawdzić
Co prawda kupiłam w zeszłym roku takie urządzenie do pomiaru pH, ale chyba popsute bo tyle samo pokazuje u mnie i w kwaśnym torfie czyli odczyn obojętnY. Muszę kupić teki zestaw do jednorazowego pomiaru. Koniecznie
Dziękuję Ci bardzo, Ty jak doradzisz czy podpowiesz-niezastąpiona jesteś
Ewuś Ty mnie nie strasz z tymi hostami-dzisiaj specjalnie korę rozgrzebywałam, ale moich jeszcze nie ma. Tłumaczę to sobie tym, że mam działkę w szczerym polu niczym nieosłoniętą więc u mnie wszystko później się pokazuje
Ale tak na dobrą sprawę to nawet się cieszę, że ich nie widać bo one tak się boją przymrozków 
Piotrze u mnie już ruszyło-po deszczach, a w weekend wyjeżdżam na tydzień do rodziców. Wcale mi się nie chce bo bym wolała w ogródku grzebać

Właśnie tak zrobię jak piszesz-cebulki, a pod nimi drenaż z piasku i drobnych kamyków. Ewentualnie dosypię dodatkowo wokół koła piasek zmieszany z ziemią, niewiele co prawda, żeby nie zasypać całkowicie host, ale coś pokombinuję. Jednocześnie przy tym kole rośnie krwawnica i tojeść rozesłana, a dla tych takie mokre warunki są idealne.
Moniu Kochana, najgorsze to pozbyć się perzu i zielska, ale jak już przekopiecie działeczkę, czy też nawieziecie ziemi i wysiejecie trawę to już będzie z górki



Danusiu-masz rację-tak będzie jak piszesz, ale czasem mnie tak nachodzi gdy oglądam ogrody na FO. Chociaż z drugiej strony, wiem że mój ogród będzie piękny tylko trzeba na to kilku conajmniej lat


Sylwuś-tak-stół i ławka będą wewnątrz koła, a co do iglaczków-wiem że je uwielbiasz



Patrzcjo Dziękuję za odwiedziny


Jolu A ja się zastanawiałam co takiego zrobiliśmy, że przez 3 lata (czyli okres kiedy sypiemy popiół) zniknął z mojej działki szczaw i skrzyp. Złożyłam to na karb roundapu bo nie znalazłam innego wytłumaczenia, a to może ten popiół zdążył już zmienić mi pH gleby. Muszę koniecznie sprawdzić



Ewuś Ty mnie nie strasz z tymi hostami-dzisiaj specjalnie korę rozgrzebywałam, ale moich jeszcze nie ma. Tłumaczę to sobie tym, że mam działkę w szczerym polu niczym nieosłoniętą więc u mnie wszystko później się pokazuje


Piotrze u mnie już ruszyło-po deszczach, a w weekend wyjeżdżam na tydzień do rodziców. Wcale mi się nie chce bo bym wolała w ogródku grzebać

Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo 
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2

Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Aniu- hostami się nie martw- ja mam 4 sztuki i każda jeszcze śpi, Twoje też na pewno się nie spiesżą- w sumie noce były zimne.. u mnie nawet krokusy się czaiły, a w innych forumowych ogrodach już kwitły na całego- będzie dobrze
o likwidacji perzu nie chce mi się myśleć nawet- nie wiem dlaczego, ale przerasta mnie myśl o uporządkowaniu trawnika

o likwidacji perzu nie chce mi się myśleć nawet- nie wiem dlaczego, ale przerasta mnie myśl o uporządkowaniu trawnika

- Andzia84
- 1000p
- Posty: 1137
- Od: 23 sty 2014, o 15:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: 40 km na pn-wsch od Warszawy
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
hehe moje jedyne dwa żółte krokusy połamał wiatr. Tylko te kwitły jak na razie. Reszcie dopiero sterczą listkI. Ciekawe czy będą kwitły czy w tym roku sobie darują
Teraz mam kolejny kłopot-zachciało mi się kory. Przetrwała ksawerego. Spoko
Natomiast dzisiaj pół trawnika miałam usłanego korą. Co gorsza trawnik nie skoszony jesienią (w listopadzie już dałam sobie spokój, a trzeba było kosić do stycznia
) pięknie wchłonął w siebie tę korę. Jutro czeka mnie rundka z wiaderkiem 




Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo 
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2

Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2