Witajcie Kochane, trochę z opóźnieniem odpisuję bo dopadła mnie angina.....

czyżby lody popite kawą zaszkodziły

i jakoś tak bliżej mi było do łóżka niż komputera...
Monisiu witaj u mnie w ten wiosenno-letni czas, cieszę się że różyczka ode mnie się rozwija, ale u kogo ma być jej dobrze jak nie u Ciebie, a u mnie też niestety jedna z Barleburgi wypadła a druga jest taka mini mini no ale może da rade, też się rozglądam za dokupieniem i uzupełnieniem brakującej, na jesieni były u mnie w ogrodniczym to może będą i teraz...
Marzenko gdzie ja tam się znam na wszystkich roślinkach, chociaż przyznać muszę że dzięki mojej obecności na forum dość dużo się uczę, ale to i tak nic w porównaniu z wiedzą innych forumowiczów... a ostatnio po prostu nauczyłam się że niektóre rośliny na prawdę potrzebują porządnego przygotowania podłoża żeby rosły w szczególności u mnie na tym moim piachu, dlatego też na ile mi sił starczy to kopie doły i wybieram ziemie i mieszam z odpowiednią wg upodobań rośliny i mam nadzieję że będzie rosła, a na koniec jeszcze podczytane na forum magiczne zaklęcie.... tfu, tfu na psa urok ( oczywiście to tfu to splunięcie)
Witaj
Kasiu no tak każdy kwiatek cieszy, mam nadzieję że i u mnie będzie ich coraz więcej z każdym rokiem, na razie cieszyłam się że wszystkie magnolię przezimowały bo jakoś wcześniej mi trzy wypadły, a tu jeszcze taka niespodzianka...
A co do azali to ja nadgorliwie poobcinałam sekatorem wszystkie przekwitłe kwiatostany pewnie już z zalążkami nowych pęków

więc pewnie dlatego się zbuntowały mi dwie, także czasami lepiej nic nie robić niż robić i to w nadmiarze....
