Lucynko kochana śpię razem z ogrodem snem zimowym

, a tak naprawdę na działkę nie chodzę nowych zdjęć nie mam

zresztą gonię własny ogon.W poniedziałek byłam co prawda na działce, ale bardziej skontrolować czy nie było nieproszonych gości oraz zabrać ciut zielonego do wazonu dla zapachu.
Pograbiłam przed działką jesienne mokre liście i zmarzłam
Ale jaka szczęśliwa wróciłam , brak mi bardzo już działki i ruchu na świeżym powietrzu bo z domku wychodzę ciemno ,wracam też ciemno
Na szczęście dnia zaczyna przybywać, teraz święta a po Nowym Roku zaczniemy już planować co siać , przesadzać ...
A potem w połowie lutego wysiejemy pomidorki i już będzie wiosna
