Czy Wy też macie manię zerkania w okna innych domów, bądź mieszkań? Ja niestety, a może i stety zawsze rozglądam się dokoła i gdzie niegdzie zapuszczę żurawia. Lubię patrzeć jak ludzie urządzają swoje
cztery kąty.
Eldorado było jak się wprowadziliśmy, młode osiedle, więc często nie było zasłon i firan w oknach. U nas od strony uliczki wszędzie są kuchnie, więc napatrzyłam się za wszystkie czasy. Nawiązując do dyskusji kuchennej u
Aguniady powiem, że moja kuchnia m.in dlatego jest brązowa, a nie biała, bo w prawie wszystkich oknach migały mi białe meble kuchenne. To był jeden z powodów. Poza tym kocham wieczorne przechadzki z psami, bo szczególnie o tej porze roku z kominów leci dym, a dla mnie jest to widok bajkowy. Nasze osiedle swoją zabudową podkreśla klimat, więc mogę tak chodzić i chodzić z podniesioną głową. Wczoraj nawet pomyślałam, że fajne by było zdjęcie dachów z kopcącymi kominami. Nie wiem, czy umiałabym zrobić takie. Chyba popróbuję.
Poza tym szykuję się do sobotniej wyprawy do św.Mikołaja. Najbardziej nie mogę doczekać się minek moich córek, a szczególnie tej starszej.
Pora wylotu jest kosmiczna, bo 5 rano

, a powrót o 21.20. Z lotniska jadę od razu na imprezę do mojej przyjaciółki. Nie mogę i nie chcę odmówić, bo specjalnie przełożyła ją z 6 na 7 grudnia. Sądziłam, że wrócimy nieco wcześniej. Uprzedziłam, że wpadnę w śniegowcach
Aga/Aage zamówiłaś łyżwy, czy cały czas poszukujesz?
Roza prawda? Moje zwierzaki rozpuszczone do granic możliwości. Wierzę, że dlatego mają takie łagodne usposobienie i kochają ludzi. Lubię patrzeć jak moszczą sobie posłanka i układają się w różnych miejscach czyt.najczęściej łóżkach

Shih-tzu najczęście jest zawsze tam gdzie ja, a i koty drepczą za mną wiernie.
Iwonko daj znać jak kolejne zapachy. U mnie jeden kominek mniej. Rano córka zbiła
Małgoś pewnie niedługo pójdę, bo mi zabraknie ozdób jak zawsze. Na pewno pokażę. Wcale się nie dziwię, że pudlica na liście. Jest urocza. Po jej kupnie zapewne kieszeń się lekko rozluźni
Justyś no właśnie, czemu taka droga? Sądziłam, że w granicach 500-600 zł będzie kosztowała
Dorotko i jak, kupiłaś ptaszunia? Ja nie dojechałam. W Weekend pogoda paskudna, że się z domu wyjść nie chciało, a w tygodniu gonię w piętkę
Aga maszyna przyciągnęła mój wzrok jak magnez. Jak złapałam, to już nie puściłam
Kasiu ciemiernik Christmas. Kiedy on kwitnie? Masz go w domu, czy poszedł na rabatę? Podlukałam w googlach, że jest biały, ale nie doczytałam.
Ilonko nawet jeszcze nie rozpakowałam nóg od maszyny

. Prawie słyszę jak wołają z paczki...złoż nas,złóż nas...O mateńko, nie wiem kiedy to zrobię

O wyjeździe napisałam wyżej
Napiszę Wam jeszcze jak się bardzo wzruszyłam kartką do św. Mikołaja od pewnego chłopca. Otóż szkoła młodszej córci robi taką akcję, że dzieci z ośrodka pomocy społecznej piszą swoje marzenia na kartach. Potem te karty są przywożone do szkoły i kto ma potrzebę, czy chęć pomocy, to dostaje losowo taką kartę. Mnie się trafił chłopiec, który marzy o pandrivie 16GM i dużej białej czekoladzie. Wzruszyłyśmy się z Olą ogromnie, bo wśród codziennego życia, zastanawiania się czy moje dzieci (starsza) nie strzeli focha, bo matka zabiera ją do św.Mikołaja są dzieci, które potrzebują tak niewiele aby sprawić im ogromną radość. Pokazałam ten list celowo aby wiedziały, że jest ogrom dzieciaczków, które nawet nie śnią o wyprawie do Disneylandu, Laponii, czy innych tego typu przyjemnościach. Wystarczy biała czekolada
Miłej drugiej połowy dzionka Wam życzę
Aszesz się rozpisałam dzisiaj
