To super! Jak dzieciaczki zdrowe, to i łatwiej inne sprawy zorganizować i z ogrodu większa radość!
pozdrawiam Renata Pod Jesionem cz.5 ,czyli: akt V dramatu!
Ciągle marzę, że w tym roku uporządkuję mój ogród. (nowy rok - już szósty - nowa nadzieja )Nadzieja umiera ostatnia...
No dobra...Wychodzę z cienia bowiem groźby zaczynają się pojawiać .
Pewna Pani uświaomiła mi, że jeżeli na zdjęciach mam uwiecznione chwasty to one z nich nie znikną, wiec nie zwlekam dłużej i pokazuję mój bałagan...
"Stara " część
Nowy plac boju
Właściwie ta rewolucja nie wynikła z mojej inicjatywy, tylko z mojego meża. Poczuł w sobie zew natury, złapał łopatę i zaczął sypać.Mnie wręczył szpadel i powiedział " sadż".Teraz pilnuje mnie codziennie zębym choć kilka minut poświęciła na ogródek.Najfajniesze jednak jest to ze po skończonej pracy mogę odpocząć na hamaczku, posłuchać rechotu żab, śpiewu ptaków i kilku szpaków...I ta dzika satysfakcja ... jest pięknie, jest piękniej niż rok temu.Jestem w domu, z rodziną,mogę pogrzebać w ziemi,wąchać,oglądać do woli.I choć przed nami jeszcze długa i kreta droga, na razie nie ma perspektywy szpitala i ten strach każdego dnia jest coraz mniejszy.
Alinko, tulipanów już u mnie niestety końcówka oprawie, ale iryski w pąkach, w tym roku jeżeli mnie pamięć nie zawodzi, powinny pokazać wszystkie swoje kolory
Karolcia bo mi nie ma kto zrobić tego zdjęcia, a ja sweet foci to jakoś nie uskuteczniam .Przydałaby się jakas pomocna dłoń, ale żadna do pendolino nie chce wsiąść
mamafrania pisze:
Pewna Pani uświaomiła mi, że jeżeli na zdjęciach mam uwiecznione chwasty to one z nich nie znikną, wiec nie zwlekam dłużej i pokazuję mój bałagan...
Podziałało?
Roboty masz dużo, ale za to efekt będzie rewelacyjny skoro i małżon się włączył...
Iryski mam takie same to pewnie te od Ciebie? Ile masz jeszcze odmian i jakie? Ja niziutkich już kwitnących naliczyłam 12 odmian.
No wiesz , zawsze łatwiej wkleić zdjęcia niż nieudolnie wytłumaczyć o jaki kolor tulipanka mi chodzi
Zobaczymy co zakwitnie w tym roku, ale na pewno Ciebie z ilością nie pokonam Możliwe że masz je ode mnie, bo dziabałam co miałam
Żyję
Przetrwałam komunię i kilka innych przygód, niekoniecznie miłaych więc teraz to już z górki.Czas na przyjemności, dzień mamy, dzień dziecka , dzień rodziny... jeżdżę do szkoły i zbieram buziaczki.Jak to miło być mamą Ale na przyjemnościach życie się nie kończy, więc dziś poszłam odsłonić borówki i jagody kamczackie.Przez 2 tygodnie mojoej nieobecności " na ogrodzie" strasznie zarosły.Udało się, wyrwałam perzyczepę chwastów ale z przykrością stwiersziłam ze tylko na jednej borówce mam owoc... wiecie może czemu na jagodzie i borówkach mógł nie pojawić się kwiat? w ubiegłym roku nawet ładnie owocowały, a teraz zupełna porażka...
Zakwitły mi kosaćce z czego bardzo się cieszę Widzę jednak ze czeka mnie przesadzanie, bowiem na te bardzo suche lata miejsce w którym rosły zawsze jest po prostu zbyt suche.
Nareszcie Cieszę się, że w końcu jesteś. Pięknie kwitną irysy, więc i zapach czuje się dookoła. U mnie jagody (wstyd się przyznać) 2 rok w donicach, ale obsypane owocami, w zeszłym roku były 2.
Może Twoje przemarzły, może będą owocować co 2 rok? A i jeszcze gdybyś obracała fotki.