Aloesiku,
Nuto,
Zeberko,
Ado,
Arletko,
Justus - dziękuję bardzo

. Przekażę pochwały roślinkom, albo... nie, bo jeszcze osiądą na laurach

- niech jeszcze trochę dobrze porosną

.
Mniodkowa - tak, ta po lewej to paproć. Obecnie przesadziłam ją do nowej doniczki i obserwuję jej zachowanie. Zżółkły jej dwa dolne listki i mam nadzieję, że na tym koniec

. Benek, jak widać, również już przesadzony, ale chyba jeszcze się nie zorientował, że zmienił domek, bo póki co (tfu, tfu za lewe ramię

) zachowuje się poprawnie.
A co do balkonu... to specjalnie pokazałam ten mały, bo na większym posadziłam głównie roślinki wyhodowane z nasion i w porównaniu do balkonów sąsiadów wygląda bardzo mizernie

. Ogromna większość nawet jeszcze nie myśli o kwitnieniu, a na innych balkonach burza kwiatów. Pocieszam się jedynie tym, że moje z nasion, a u innych kupne. Jedyne, co zdecydowało się zakwitnąć do tej pory to niebieska lobelia, niby-czerwona (czyli ciemnoróżowa) i biała mają tylko pojedyncze kwiaty. Nawet mój skrętnik pokazany na pierwszej stronie jakiś taki nieśmiały

. Jestem, natomiast, dumna z ziół. Jak w zeszłym roku były bardzo niechętne (szczególnie bazylia), tak teraz się rozszalały - tylko czerwona bazylia już drugi raz mi padła

. Alem się rozpisała... no dobra kończę i już nie przynudzam.