Beatko, dobrze, że chociaż połowę pamiętasz, gorzej gdybyś nic nie pamiętała Zroślicha stoi na ławie, żebym mogła być na bieżąco, czy coś się u niej dzieje
Moje kwiatowe wątki i nie tylko ;) Zapraszam Spróbuj żyć tak, żeby ktoś dzięki Tobie powiedział: "Tak, jestem szczęśliwy"... Iwona
To ja też zapisuję się na wymiankę z dziewczynami ale nie wiem czy i w ogóle puszczą moje fiołaski listki.Kiedyś nigdy tak nie miałam,szybko ukorzeniały się i rosły jak szalone,może kiedyś ktoś rzucił na nie urok
sari pisze:Oj dziewczyny na sklerozę cierpi większość z nas, szczególnie gdy M pyta o cenę następnego kwiatuszka jakoś zawsze pamiętam połowę kwoty i zawsze to taka okazja
Moja skleroza już nawet nie ma siły galopować A ja zawsze mówię że to z wymianki mam nowości M zawsze się dziwi że z parapetu nawet nie widać że coś ubyło
Mój też robi wielkie oczy jak mówię o wymiankach,
a w ziemi to ja łyżką grzebie,włściwie to nakładam łyżką ziemię do doniczek,żeby nie pobrudzić sobie rąk...Ale i tak nie do końca mi to wychodzi,ręce zawsze całe w ziemi
Łyżkę używam tylko przy przesadzaniu :P Wykałaczek nigdy nie próbowałam. Myślę, że obejde się bez O jeszcze gazet używam, przy przesadzaniu kaktusów... Nie żeby mi jakoś szczególnie to pomagało