Hej, mam pewne wątpliwości co do mojego storczyka. Martwi mnie jego ogólny stan, np. korzeni. Poniżej zamieszczam wszystkie jego zdjęcia (robione zaraz po podlewaniu):
Poza tym uważam, że robię ogromny błąd trzymając storczyka bezpośrednio w osłonce, bez tej specjalnej plastikowej doniczki...jakoś tak wyszło, że Gosia miała kaprys i sobie przesadziła... A teraz ciężko w ogóle coś z nim zrobić, ruszyć się go stamtąd nie da...
Wygląda całkiem nieźle. Szkoda, że nie można zobaczyć jego korzeni mieszczących się w podłożu. Dlaczego uważasz, że ruszyć się go nie da ?Poczytaj o przesadzaniu storczyka. Musisz kupić specjalną doniczkę oraz podłoże do tych roślin i przesadzić go. W czasie przesadzania zobaczysz w jakim stanie są korzenie. Nie piszesz nic jak zajmujesz się tą ślicznością, a warto by było coś napisać. Myślę, że zaraz " posypią się " tutaj rady miłych kobiet.
Witaj!! Masz rację trzymanie storczyka w osłonce bez doniczki nie jest najlepszym pomysłem!!Nie widać tak dobrze korzeni bo osłonka ma czerwony kolor, a w przezroczystej doniczce będziesz widziała czy chce mu się pić. Nie zawsze podlewa się wtedy gdy nie ma pary w doniczce. Namocz do w wodzie i delikatnie uginaj osłonkę powinien wyjść włóż do odpowiednie doniczki i po kłopocie, a ogólnie moim zdanie sam storczyk nie wygląda źle
Goshia, a czy ta osłonka ma na dnie otwory żeby oddać nadmiar wody?
Jeśli nie, to tym bardziej koniecznie musisz swojego Phalaenopsisa przesadzić do specjalnej przeźroczystej doniczki.
Wrzuć zdjęcia jak tego dokonasz, zobaczymy korzonki i łatwiej będzie ocenić i ewentualnie doradzić.
Witam!! Co myślicie o tym pomyśle (http://www.youtube.com/watch?v=h0AKxBWHIrA )? Czy ktoś z forumowiczów próbował podlewać falenopsisy w ten sposób? Jakie są wasze opinie na ten temat?
Moja opinia jest taka, że szczyt lenistwa amerykanów jest powalający.
Mają czas nalać wody do pojemnika i zamrozić na lód (chyba, że opcja lodówki robiącej lód).
Mają czas wstać iść po lód, rozłożyć go i przeczytać sms'a.
Czy nie prościej raz na 2 tygodnie nalać do miski wody i wstawić storczyki na noc lub podlać je po prostu.
Z 5min pracy ktoś robi sobie przygodę na 2 dni.
Z pewnością masz rację co do lenistwa Amerykanów . Ale zastanawia mnie czy ktoś tego w ogóle próbował . Jak wiadomo falenopsisy nie lubią zimna. Jak to często się czyta falenopsisy nie lubią mieć "zimnych nóg". Czy ta metoda aby nie uszkadza rośliny czy też korzeni rośliny?
Podlewam mojego storczyka w ten sposób, że raz na tydzień zanurzam go w wiaderku z wodą, gdzieś tak 1 cm od brzegu doniczki. Mam pytanie, czy mam czekać aż te korzenie napowietrzne też zrobią się zielone i dopiero go wyjąć z wody, czy wystarczy, że tylko te korzenie w doniczce się zazielenią? Dzisiaj stał w wodzie ok 40 minut i zauważyłam, że te napowietrzne też już od dołu robiły się zielonkawe, ale wyjęłam go, bo boję się, żeby nie przesadzić.
Wydaje mi się, że nie przesadziłaś z moczeniem
Ja swoje moczę minimum godzinę, czasem zdarzy się, że mokną dłużej bo np. coś robię i zapomnę o nich. Ja zanurzam doniczkę mniej więcej do połowy jej wysokości w wodzie.
Bardzo ważne jest to co napisała Ana443, przed kolejnym moczeniem korzenie muszą być srebrne, to znaczy, że podłoże przeschło. Nie ma sztywnej reguły czy moczyć równo co tydzień czy co pięć dni, czasem moczę i co dwa tygodnie jeśli widzę, że korzenie powietrzne są nadal zielone. Lepiej storczyka przesuszyć niż przemoczyć.
Zielone korzenie powietrzne ? U mnie raczej cały czas są srebrne a namaczam roślinę ok. 25 minut. PS. A co robić aby te korzenie żyły cały czas, tj. Aby nie zasychaly?
Mój sposób na podlewanie: do wiadereczka wkładam storczyka i wlewam do niego wodę aby ta delikatnie wpływała do podłoża. Trwa to może minutkę. Dla mnie to najlepszy sposób. Korzenie w doniczce i korzenie powietrzne robią się błyskawiczne zielone. Gdy jest ciepło robię to oczywiście częściej. Zdarza się, że kora wypłynie, ale to przecież nie problem, bo wkładam ją na swoje miejsce. Po długim czasie stosowania tej metody stwierdzam, że to również dobry sposób na sprawdzenie czy nie ma szkodników w podłożu. Często wypływają skoczogonki, a i również zdarzyła się mrówka czy pajączek. Polecam.
Ja zanurzam doniczki w wodzie (przegotowanej, z dodatkiem nawozu) naokoło 20 min. Czasami zdarza się, że zapomnę i stoją tak np. całe popołudnie. Ale to są wyjątkowe wyjątki. Jednokrotne przelanie rośliny nie zaszkodzi jej. Ale permanentne trzymanie jej w wilgotnym podłożu, bez możliwości przeschnięcia faktycznie zabija storczyka. Średnio podlewam co 7-9 dni, kiedy jest naprawdę ciepło lub grzeje CO, a gdy pogoda za oknem robi się marna i podłoże tak szybko nie wysycha wydłużam czas do około 12 - 14 dni.
Mój sposób podlewania sprawdza się od 5 lat, w tym czasie straciłam tylko jednego storczyka (i to krótko po zakupie), więc chyba zmarł z przyczyn leżących po stronie sprzedawcy.
P.S. Kiedyś podlewałam storczyki wodą z kranu, z nawozem dodawanym "na oko", lałam wodę wprost do doniczki z góry - choć nie wolno tak robić, ale i tak mi rosły, więc w kwestii podlewania chyba najważniejsza ze wszystkich jest zasada NIE PRZELEWANIA, bo wszystko inne jakoś zniosą oczywiście w pewnym zakresie przyzwoitości.