Drogie kobitki dziękuję Wam, że jesteście, że mnie odwiedzacie i że zostawiacie takie słodkie posty
Dzisiaj zabiorę Was do Pragi, gdzie spędziłam ostatni weekend
Muszę przyznać, że mnie oczarowała, choć zwiedzenie jej wymagało ode mnie niezłej kondycji...oczywiście poległam
Widok na Pragę
Hradczany z zamkiem oraz gotycką katedrą św. Wita
Most Karola
Złota uliczka
i mój hotelik na
Vaclavske Namesti
Oczywiście chciałam uwiecznić na fotkach jakieś roślinne kompozycje, ale takowych nie spotkałam
Za to spotkałam na swej drodze kilka fantastycznych, nieziemsko pachnących różanek.
Po cichu liczyłam również na jakieś zakupy, ale tam nie ma kwiaciarni

albo ja chodziłam tam, gdzie nie trzeba
Natomiast w jedynym markecie w jakim byłam, można było nabyć: zamiokulkasy, phalaenopsisy i fikusa sprężystego
czyli to samo, co u nas.
"Uratowałam" jedynie biednego aloesa, bo biedak wyciągał się w kierunku nieba, ale ja już go przywrócę do formy
Za to w domu przywitało mnie kwitnące na dwóch pędach hipeastrum
Jeszcze raz dziękuję
