Effo a kwitną Ci pomidorki? Ja swoim pomagam w zapylaniu - bo owadów coś malutko - pędzelkiem latam w wolnej chwili :P
Ja jak czuję zapach listków pomidorkowych to też głodna się robię :P Pierwszym podzielę się z miłymi gośćmi





anoli pisze:Potrząsanie nic nie da - chyba. Moje częściowo z "łapek" owadów, częściowo z mojej zabawy. Można szybciej chemią, ale nie chcę. A pędzelkiem trwa zaledwie parę sekund - tyle ile i tak bym się na nie gapiła :P"Moczę" pędzelek w jednym kwiatku i tak oblatuję resztę - tylko raz, potem tylko ja się nowe kwitay pojawiają
Narine pisze:Wypatrzyłam kwitnącą marantęMi też zakwitła 2 tyg. temu. Z żalem, ale oberwałam kwiaty... bo osłabiają roślinkę. Jednak na pewno to wiesz.
Ja u swojej też nie obcinam, dopiero jak już kończy się kwitnienie. Też nie zauważyłam żeby ją to osłabiało, a takie kwiatuszki zawsze trochę pocieszą okoanoli pisze:Ja kwiaty na marancie zostawiam, zresztą i tak ciągle nowe pędy kwaitowe wypuszcza, no i to roślina m. - a jemu kwiatuszki bardzo przypadły do gustu. Nie widzę, by jej to szkodziło
