Napisałam się i znikło

Więc w skrócie napiszę że cieszę się bardzo, że nareszcie nastał weekend
Planuję jutro prace ogródkowe. Musze jednak posprzątać rabaty, bo za dużo suszków się uzbierało
Na pewno muszę skosić trawnik, bo wczoraj deszczyk nie pozwolił, a dzisiaj za późno wróciłam z pracy
Jaka szkoda, że już tak wcześnie robi się ciemno.
Marzenko, bardzo się cieszę, że Ci się podoba, ale chyba przesadzasz z tą bajką.
Bajkę to ja dopiero chcę stworzyć
Ale już wyluzowałam i nic na siłę. Będę pracował na zwolnionych obrotach, żeby cieszyć się chwilą.
Martuś, chciałabym stworzyć taki spokojny ukwiecony ogrod. Na razie panuje chaos, jednak większe nasadzenia są zdecydowanie lepsze. Chciałam iść pod prąd kanonom, ale się nie da. Nadal kocham wszystkie roślinki i dlatego jest mi trudno stworzyć taki idealny ogród, bo nie umiem zrezygnować z jakiejkolwiek. Ale powoli dojrzewam. Zobaczymy co z tego będzie w przyszłym roku
Aniu, to niskie to smagliczka. Rozsiewa się na potęgę. Mma ją wszędzie
Tak samo jak werbenę. Uwielbiam ją, więc jej to wybaczam
Ewelinko, powoli wracam do żywych.
Chce mi się popracować w ogrodzie. Chwasty będę pieliła. Mma dosyć tych zarośniętych rabat. Ale nic na siłę. Ile zrobię jutro to zrobie.
Baronessę warto mieć. Jest zdrowa, obficie kwitnie i chętnie powtarza. Co u mnie jest wyjątkowe, więc mając lepsze warunki będzie kwitła i kwitła.
Bożenko, ja w tym roku wcale nie pędze. Kiedyś byłam na forum codziennie. Można było policzyć dni kied mnie nie było. W tym roku mam strasznie duże zaległości. Ciągły brak czasu/
Róże i u mnie mają łyse nogi. Najgorzej wygląda Leonardo, Eden też choruje
Ale mam tez takie, które są zdrowe od góry do dołu
Chociaż ostatnio przy moim intensywnym podlewaniu niektóre dostały mączniaka.
Z tym zbieraniem się do pracy i ja mam ostatnio problemy, trzeba się w końcu wziąć w garść
Iwonko, werbena faktycznie jest super, ale dopiero w takiej ilości daje porządany efekt. Nareszcie się doczekałam.
Jeśli nie będziesz miała siewek, to zgłoś się do mnie wiosną. Podeślę Ci kilka moich. Na 100% będę miała całą masę.
U mnie susza straszna, więc pączki różane nie mają powodów do gnicia. Mam kilka róż, które tak samo zaczynają obumierać. Ale może nie trzeba się przejmować?
Wiosną myślałam, że staciłam swoją nn, nad ziemią nie miała ani jednego zdrowego pędu
Pięknie wypuściła z ziemi kilka pędów. Zamierzam obciąć te chore jak najniżej i czekać na cud.
Wydaje mi się, że zima jeszcze daje znać o sobie. Róże były bardzo po niej osłabione
Soniu, może mamy różne odmiany smagliczki? Moja tak naprawdę zaczęła dopiero od mieisąca ładnie kwitnąc. Całe lato stała w miejscu. Tak naprawdę to ja teraz nie mam nic innego do roboty w ogrodzie tylko pielenie. Sadzenia mam mało, czekam jeszcze tylko na róże, ale ich będzie tylko 6. Cebul będzie sporo, ale to mogę zrobić w każdej chwili
Powoli szykuje się do zamknięcia sezonu i jakoś w tym roku nawet nie jest mi żal.
Lubię każda porę roku
Lucynko, jestem bardzo zadowolona z trawy. Nareszcie mam to co chciałam. Jesień widać i to bardzo, ale ja się tym nie przejmuję. Jakoś tak mam, że co roku jesień przyjmuję z ulgą, że nareszcie mogę odpocząć. Może to naturalny proces? Wiosną można pracować ze zdwojoną siłą.
Ciesze się bardzo, że popadało. Nareszcie nie musiałam podlewac. Nie sprawdzałam jak jest u mnie, ale raczej nie tak dobrze jak u Ciebie. Moje piaski szybciej wysychają.
Krysiu, ja zgubiłam w tym roku nie tylko wrzesień, ale i sieprpień. Strasznie mi ten sezon zleciał, ale niezbyt pozytywnie. Już liczę na kolejny. Chcę się cieszyć ogrodem, na razie odpoczywam.
Nie mam Hastaty, zawsze podobały mi się właśnie te, które mam. Moja też się starsznie sieje, ale nadmiar rozdaję.
Dorotko, miło mi to czytać. Cały czas pracuję nad rabatami. Wczoraj widziałam w telewizji kilka angielskich ogrodów które bardzo mi się spodobały. Nadal nie umiem osiągnąć takiego efektu
Jeśli chcesz werbenę odezwij się wiosną. Ja na pewno będę miałą nadmiar
