Witajcie kochani
Tak to jakoś jest, że im człowiek bardziej zmęczony tym szczęśliwszy. Przyszły róże. Piękne, z bogatym systemem korzeniowym, ładnie zapakowane i co najważniejsze nie uszkodzone

Około południa wyszłam z domu i wróciłam dopiero po 16

Dobrze, że obiad przygotowałam wcześniej, bo w przeciwnym razie mąż musiałby zadowolić się mieszaniną wiór rogowych, gołębiego nawozu i workowanej ziemi - taką podsypkę dawałam każdemu krzaczkowi przed wsadzeniem, następnie dopełniałam dołki swoją gliniastą ziemią.. a co.. niech mają szkołę przetrwania. Najgorsze, że zapomniałam o nieszczęsnych bananach. Pisałam już u Aneczki.. zbierałam je od dwóch dni.. karmiłam całą rodzinę. Były banany do szkoły, banany jako przekąski, banany w różnorakich koktajlach owocowych.. i co z tego skoro ostatecznie zostawiłam te wszystkie skórki w misce w kuchni

Jutro będę je szatkowała i zakopywała obok już posadzonych róż.
Oby się tyko pogoda nie zepsuła. Dzisiaj rankiem było pełno chmur i wydawało się, że wszystko stracone. Aż tu zaczęło się przejaśniać.. Słońce konkretnie świeciło, termometr w cieniu wskazywał 18 stopni, a mój nos i policzki jasno dają do zrozumienia, że takie wiosenne słoneczko całkiem przyzwoicie przypieka

Wieczorkiem pogrzmiało i podlało moje nasadzenia. Ach, żyć nie umierać
Annes, jesienią niestety nie miałam możliwości zamówić i wszystkie chciejstwa skumulowały się teraz na wiosnę, dla większości miałam też przygotowane miejscówki

Masz rację.. najlepszy jest moment rozpakowywania kartonu, a potem nagle uderza cię świadomość, że to wszystko trzeba posadzić
Dorotko, zerkałam u ciebie i cisza.. Pewnie przepadłaś z sadzeniem

Czekam na zdjęcia.
Ewelina, Hakuro dorwałam w LM. Mieli takie niższe i wysokie. One są szczepione naokoło 1.8 a wysokość całkowita jest ponad 2 m. Pierwszy raz spotkałam się z takimi ładnymi okazami za 20 zł Dwa razy nikt mi nie musiał powtarzać czy biorę.
Sonia, decyzje co do miejscówek dla róż dojrzewały od początku stycznia. Niestety to nie tak szybki proces jak mogłoby się wydawać z mojej pisaniny. Są kombinacje kolorystyczne, później trzeba wszystko dopasować wielkością, na samym końcu nanoszę na plan rabaty i kombinuję gdzie zostawić miejsce na ewentualne dodatki i tak to się miesza później jedno z drugim i ostatecznie muszę sobie robić ściągę do sadzenia
Marta, nie liczyłam, że kupię pełnego ciemiernika. Od kilku lat mieli tylko podstawowe białe, a tym razem były różne i czerwone i białe i takie falbankowe.. tylko wybierać Ostrzyłam sobie na takiego zęby w Bylinowym Raju, ale zanim się zdecydowałam to już nie było.. cena jednak skutecznie mnie odstraszała.
Pytasz co zamówiłam..
1.Charles de Nervaux,
2. Artemis,
3. Lavender Ice,
4.Natasha Richardson,
5. Minerva,
6. Amber Queen,
7. Ballerina,
8. Guernsey,
9. Cream Abundance,
10. Kurfürstin Sophie,
11. Soeur Emmanuelle,
12. Hot Chocolate,
13. Mary Ann,
14. Lykkefund,
15. Pashmina/ Pompon Flower Circus,
Wszystko już siedzi w ziemi i czeka na czerwiec.
Monika, niestety nie mam pojęcia co to za tulipan

Ciemiernikiem jestem również zachwycona, mimo, że tylko dwa kwiaty, taki marniutki, ale pierwszy pełny i taki wymarzony...
Wanda,

ty wiesz za co

Przyszły różyce

. U ciebie piaski, a ja mam wrażenie, że moja gliniasta ziemia też jest beznadziejna. Jak tylko pada przez dłuższy czas to robi się na niej skorupa i trzeba z motyczką uderzać.. Próbowałam dzisiaj rozluźniać tą glinę ziemią workowaną, ale wykorzystałam dwa worki 50 l i tak naprawdę wyszło po kilka łopatek na sztukę. Trudno, będą sobie musiały poradzić różyce z tym co dała im matka natura
Ewa, sasanki mają w sobie takie coś jak... koty. nie można przejść obok nie dotknąwszy puszystych nosków. Dzisiaj już otworzyły kwiaty. Niestety białe bezpowrotnie padły i już nie wyszły..
Tulap, dzisiaj już nic nie ucierpiało

A te wczorajsze poszkodowane to głównie lilie, które pokazują pierwsze kły i jeszcze dokładnie nie wiadomo gdzie rosną.
Zuza..a nie mówi się stado?? Może klucz bocianów?? Nie, klucz to żurawi.. ja nazwać takie cosiki??
Zdjęcia boćków z ubiegłego roku. W tym było ich znacznie więcej, a dzisiaj przeleciała dodatkowa "fala"
Dzisiejsze sasanki. Mogę z dumą powiedzieć, że te pannice zostały kiedyś tam wysiane przeze mnie z nasion od mojej mamy
ulubione, pachnące fiołki
śnieżnik.. mógłby się rozrastać szybciej..
