Jak bym czekała na decyzję M. to bym nic nie miała, nawet zwykłej kosiarki. Siadłam do kompa, wybrałam na Allu, syn potwierdził że może być i jedno kliknięcie i już mam.

Podobnie jest z zakupem oczyszczalni ścieków, też go męczę od jesieni i zero efektów, sama muszę wymyśleć, zrobić projekt gdzie rozsączać, gdzie zakopać zbiornik na deszczówkę i jak to wszystko połączyć żeby jeszcze mogło powstać bajorko z wodą dla stworzeń dużych /Goldi/ i małych i może jakiś strumyczek żeby nadmiar wody grzecznie wypuścić na łączkę moją zresztą.
Pierwszą partię dałam spalić bo z kolcami na grządce to raczej niebezpiecznie ale może jak nabiorę wprawy i maże to troszkę poleży to kolce nie będą takie groźne.
