Majka to ja mam chyba ten sam problem tylko jak znaleź ten link (pewnie to cienkie pytanie tak mnie podsumowują synowie jak czegoś nie wiem ) ale ja łatwiej dogaduje się ze zwierzyną rogatą parzysto kopytną rodzaju męskiego niż z komputerem
Mędrzec potrafi uczyć się nawet od Głupca. Głupiec nie uczy się nigdy.
Masko
Możesz napisać więcej o karczochach ?
Czy zawsze kwitną ?
Mnie się nigdy nie udało.
Wieś to moje marzenie, razem z moim Z. dążymy do tego celu, brakuje tylko domku.
Hortensja z nasion super
"Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami" Moje linki
Irminko,
jak się tylko czegoś bardzo chce to ... karczochy nie są trudne. Nie wiem czy znasz okrę z tym diabelstwem nie mogłam sobie dać rady w końcu w ubiegłym roku (po trzech latach) miałam z 3 paczek uchowały się 3 rośliny. 2 w tunelu jedna bezowocna druga miała parę . Jedną posadziłam na zewnątrz i też miała parę owocków.
W ubiegłym roku miałam inny problem dzięki, któremu tu dotarłam. Posadziłam w tunelu i część w polu bakłażany. Wszystkie pięknie rosły te w polu nie kwitły ,a te w tunelu kwitły i nie zawiązywały owoców . Dwa lata temu miałam zatrzęsienie bakłażanów, a tak samo uprawiałam zapylałam i nie wiem w czym rzecz. Jedyna różnica wprowadziłam do ogrodu i tunelu dobroczynka gruszowego na przędziorki i nie wiem czy on miał wpływ,
ale w polu nie było dobroczynka.
pelagia72
To było też moje marzenie i sześć lat temu w najlepszym okresie zrobiłam myk sprzedałam mieszkanie w Krakowie a kupiłam dom z 1975 roku w Będkowicach. Piękna miejscowość podkrakowska z dobrym połączeniem komunikacyjnym, a jednak na wsi.
A teraz karczoch - wysiewam od chyba kilku lat czasem nie udaje się ,bo pogoda jest niedobra, ale na ogół mam po parę roślin - jednak ja nie dopuszczam do kwitnienia tylko ucinam pąki w celach konsumpcyjnych. Uwielbiam wprowadzać nowe rzeczy i konsekwentnie walczę ,żeby się udały więc i efekty i doświadczenia mam swoje.
Witaj Masko Podobnie jak ja porzuciłaś życie w mieście.Ja też za nim nie tęsknię. Będziemy sobie kibicować w uprawie ogrodu Myślałam o kurkach,ale nie mam miejsca,a szkoda mi poświęcać ogrodu ,ale świeże jajeczko by się przydało
Miło mi witaj,
Ja mam taki długi chudy pas ziemi (poletko galicyjskie) i tak nie jestem w stanie wszystkiego w uprawiać ale staram się mieć rózne i kwiatki i jarzynki i tunel, a kurnik na razie czeka na koniec zimy na złożenie. Uwielbiam moje miejsce (Dolina Będkowska i Kobylańska w pobliżu). Lubię ruch i cieszy mnie wszystko co związane jest z przyrodą.