Moja calla dalej zasuszona
W sierpniu odkryłam na niej pajęczynę i takie malutkie czarne robaczki... po kilku próbach pozbycia się ich - poddałam sie. W obawie przed rozniesieniem się "zarazy" zcięłam wszystkie liście i zasuszyłam cebule. We wrześniu wsadziłam cebule do nowej ziemi i do dziś ani śladu życia.
Nelu, czy swoja calle zaczęłaś już podlewać? Czy też bez podlewania wypuściła liście?
Dużo słonka i uśmiechu!!!
d
Nelu, przyznaj się ;-) Pewnie wyszeptałaś jakieś zaklęcia i dopiero pojawił sie kwiat ;-)
Swojej calli jeszcze nie podlewam. Mam ja dopiero pierwszy rok i jeszcze u mnie nie zimowała. tak z żalem w oku patrze na fotkę Twojej piękności ale chyba jeszcze poczekam z podlewaniem. Wyjęłam cebulkę z doniczki (by sprawdzić czy żyje) i znalazłam korzonki!!! Pierwsza oznaka życia!! Wiec już callie zostawiam w spokoju i zapominam o niej ;-) Niech zimuje i zbiera siły. Mam nadzieje, że na wiosnę będzie cieszyć mnie jeszcze piękniejszymi kwiatami niż to było w tym roku.
Cieplutkie pozdrowienia!!
d
p.s: marzy mi sie śnieg...
On się nie zmarnuje. Roślina była sztucznie pędzona na określony termin.
Teraz spróbuj utrzmać jak najdłużej zielone liście. Wraz z coraz większym zamieraniem liści ograniczaj podlewanie. I nie zdziw się jak szybko zaschnie.
Potem postępuj tak jak pisaliśmy.
Wiosną wysadzisz do donicy i latem znów będziesz miała kwiaty.
Moja calla dostała "małpiego rozumu". Jak ona szybko rośnie ! Nie spodziewałam się takiego szybkiego przyrostu . Przecież niedawno wsadziłam wątpliwej urody 2 "cebulki" do jednej doniczki a tu po miesiącu musiałam przesadzić, bo korzenie zajęły prawie całą doniczkę...
Tu wielki ukłon w stronę Basi- to przepowiedziała /ja mam białą callę pierwszy raz/.Liście roślina wypuściła prawie na 50 cm wzwyż...Toż to będzie jakiś kolos
Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby... St.J.Lec
Mam dwie cebulki call "Black Eyed Beauty" (zakupy inernetowe) i nie wiem co z nimi dalej zrobić?
Cebulki wyglądają na zaschnięte i zapakowane były w papierową torebkę.
Czy powinnam je wsadzić w doniczki czy raczej przechować do wiosny i wsadzić do gruntu?
Dopóki nie ma zielonego pąka przechowuj w temp. około 10 stopni. Możesz wsadzić w marcu do doniczki wówczas wcześniej zakwitnie, a po przymrozkach wsadzić do gruntu.
Moje tak leżą ,ale są w chłodnej piwnicy. Możesz je włożyć do lekko wilgotnych trocin lub torfu, ale przy podwyższonej temperaturze szybciej skiełkują.
Wsadziłam do doniczki calle ,ale nie wim czy dobrze , jedna cebulka ma malutkie rostki , czy to zaczątki liści czy korzeni( zajrzałam do ziemi) -żebym tylko nie wsadziła cebul do góry nogami , jedna ma oznaki gnicia , co zrobić proszę o pomoc.
Odbrzeb ziemię i rany po oczyszczeniu zasyp zmielonym węglem drzewnym. Jak nie masz takiego to rozgnieć zwykły węgiel medyczny i ten pył nanieś na ranę.
Pączek szczytowe czyli to z czego wyrastają później liście są dość grube. Jeśli masz wątpliwości to najlepiej poczekaj z sadzeniem aż bulwa zacznie kiełkować. Wówczas nie będziesz miała wątpliwości. Ponieważ kiełkuje w oparciu o własne zapasy więc nic jej nie będzie.
Basiu , kiełkami nazwałam malutkie białe stożki na cebulce , skojażyło mi sie to z ziemniakami gdy zaczynają dawac oznaki życia w piwnicy. Może niezbyt fortunne porównanie, Cebulki Neli są okrągłe i zdecydowanie widoczny pęd , moje są bardziej płaskie i nieregularne. Przepraszam za moje niejasne informacje i nazewnictwo. Szkoda że umieściłam tecebulki już w ziemi . Chyba je wyjmę i poczekam az same dadza znać ze już czas na posadzenie i według rady Basi będzie widać która strona jest która.
Dziękuje