Halinko jak dostaniesz to będziesz dziękować, teraz tylko cierpliwość

a póżniej jak zakwitnie to ja będę oglądała i podziwiała w Twoim wątku.
Ewo jak tak mówisz to ja tym cebulkom miniaturkom zaraz idę nagadać, a co niech wiedzą, że jak nie zaczną przybierać na wadze to czeka ich marny los
Czerwony grzyb, nie wiedziałam, że takie cóś jest

, zaraz ją potrę cynamonem ( do tej pory używałam go tylko do jabłecznika

) Tak mnie podniosłaś na duchu, że już wiem, będzie dobrze, jak nie w tym roku to za trzy lata

zobaczę kwiaty.
Od razu mam na myśli moją jabłonkę, która pięknie rosła na starej działce, była największa wśród 6 innych sadzonych w tym samym czasie. Tamte owocowały, a ta nigdy nie pokwapiła się wydać jednego owocu. Jednego roku podeszłam do niej, zrobiłam jej wykład co ją czeka jak nie zacznie owocować. Chyba zrozumiała, bo za rok po 7 latach od posadzenia zbieraliśmy z mojego Goldenka Delicius workami przepyszne jabłuszka.
roza333 z dzwonkami mam wiele przygód, w zeszłym roku wysiałam dwie torebki, pięknie wykiełkowały, ale wszystko mi padło. Moja ziemia chyba nie jest za dobra dla tego gatunku, dzwonki mają za sucho, lepiej mi rosną w cieniu. Metoda pób i błędów, może dojdę z nimi po jakimś czasie do porozumienia.