Witaj Ewuniu
Ja tam jeszcze nie mam zamiaru żegnać się z wiosną,

choć faktycznie
pierwsze wiosenne kwiaty są już za nami.
Podziwiam wonne kompozycje, z warzywniaczka widzę nie zrezygnowałaś
(i bardzo dobrze

), a pieskami chodzącymi po ścieżkach po prostu zachwycam się,
bo widać, że są bardzo grzeczne (albo dobrze wychowane).
Ach! i zazdroszczę Ci klonika! Moje marzenie, ale niespełnione, bo w moim
klimacie nie ma co go męczyć.