Oj Basiu trochę mnie nie było ,bo też miałam takie różne zawirowania

Goście ,połamało mnie i wnuczki bo taka była potrzeba chwili a ja na prochach,no ale to nie ważne. Ciszę się bardzo że u Ciebie zaczyna się układać i wiesz co było problemem nawrotu choroby ,tylko teraz trzeba ten problem jakoś rozwiązać

Może będzie można całkiem zażegnać chorobę

Nie rób sobie żadnych wymówek bo każdy z nas popełnia błędy i to czasami nieświadomie ,albo z miłości ,tego nikt teraz nie jest w stanie powiedzieć

Trzymaj się dzielnie i nie trać nadziei
