Kochani moi. Dziękuję, że mnie wspieracie w moim wyborze, jeśli chodzi o azalie. Jak zwykle staram się myśleć pozytywnie, a więc i teraz mam nadzieję, ba, nawet pewność, że te azalie jednak zakwitną. I to jeszcze jak. Ale już nie w tym wątku
Muszę stąd zmykać i zamykać furtkę, bo mnie moderatorzy pogonią za przedłużanie tego, co długie być przecież nie może.
A zatem zapraszam was teraz TUTAJ i mam nadzieję, że nikogo z Was nie zabraknie na naszych pogaduszkach o sprawach ogrodniczych.
WANDZIU....aż tak długo to nie...4-5 lat...w tym dwie zmieniały miejsce i zniosły to przesadzenie bezproblemowo...warto troszkę o nie zadbać, najważniejsze kwaśne podłoże i nawóz do RH a zapewne się odwdzięczą.......jesienią pięknie przebarwiają się liście do ognistej czerwieni niekiedy....
...wsadzaj aby można było je podziwiać w fazie kwitnienia....