Adrianno, mnie się typowe różanki wcale nie podobają. Róża ma piękny kwiat, ale najczęściej wysoko. Na dole albo sama zielenina, albo co gorsza łyse badyle. Dlatego wolę obsadzić róże innymi roślinami, żeby i na dole jakiś kolor był.
Ja to mam skromną liczbę 50 szt.
Pewnie będę co jakiś czas dokupowała nowe, ale to już będą pojedyncze egzemplarze. No i donice mam jeszcze do obsadzenia
Danusiu, bardzo się cieszę, że to o to chodzi. A ten kolorek bardzo pasuje do różyczek, więc wcale się nie pogniewam jak go przybędzie
Mam jeszcze inne dzwonki, ale dopiero tak naprawdę kwitły u mnie pierwszy rok. Nie mam z nimi za dużego doświadczenia.
Maju, część moich różyczek jest z R., część od Pana Tapira, część z Auchana, część z LM. Te ostatnie miały niby nazwę, ale niestety nie zgadzała się z faktyczną różą. Ta, na ostatnich zdjęciach to miała być Augusta Luis. W żadnym wypadku nią nie jest.
Mówisz, że ona to Crocus, ale na zdjęciach pokazywanych przez innych ona powinna mieć żółty środek, a moja ma różowy. Bardziej bym stawiała na Chippendale.
Asiu, niestety nie pomogę, ponieważ ta różyczka u mnie jest od zeszłej jesieni. W dodatku przesadzałam ją latem. Musiałam więc obciąć jej wszystkie gałązki, żeby się przyjęła. Ale myślę, że to typowa wielkość okrywówki, chociaż R. umieściła ją w rabatówkach.
Ewo, Ty przejeżdżasz przez Płock i nie dajesz znaku o tym?
Przecież mogłabyś mnie odwiedzić. Zapraszam.
W Płocku nie ma żadnych fajnych ogrodniczych. Wszystko kupuję albo wysyłkowo, albo jeżdżę kilometrami, żeby coś dostać.
Angielki kupuję u Pana Tapira. Ma sporą kolekcję. Wiosną jest u nas kiermasz ogrodniczy. Przyjeżdża coraz więcej dostawców. Pan Tapir mieszka w Łodzi. No i ma niezłe ceny na angielki.
Geisha
Uwielbiam Acropolis za zmienność kwiatu
Niezawodna Bonica
