
Ankowo cz.3
- Zielona_Ania
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3917
- Od: 2 mar 2010, o 17:40
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: Ankowo cz.3
Różaneczniki podlane na bieżąco
Deszczu potrzeba dla reszty. Albo przekwalifikować ogród na uprawę opuncji.

- Alionuszka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5765
- Od: 16 cze 2009, o 23:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: z zielonych płuc Śląska
Re: Ankowo cz.3
Aniu też jestem za deszczem i chyba prognozy nam go szykują...
Będzie szpetnie ...ale dla naszych roślin zbawiennie
Podlałam wszystkie zimozielone...a właściwie M to uczynił...
Nie wiem jaką ilość przeznaczył dla rośliny...ale podejrzewam ,że skąpo... 

Podlałam wszystkie zimozielone...a właściwie M to uczynił...

Pozdrawiam Nela
Ogródkowe rozmaitości
Ogródkowe rozmaitości
Re: Ankowo cz.3
Ja tam w prognozy nie wierzę 

- Zielona_Ania
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3917
- Od: 2 mar 2010, o 17:40
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: Ankowo cz.3
Nelu, bardzo na ten deszcz czekam, może prać żabami, cokolwiek, niech tylko wsiąknie woda ile się da. Jak się podlewa samemu, to warto sprawdzać, na jaką głębokość dotarła woda. Czasem mi się wydaje że dobrze podlałam, ruszam ziemię, a tam sucho pod spodem
Jak podlewałam zraszaczem obrotowym, stawiałam w grządkach słoik, można było sprawdzić ile tej wody w określonym czasie spadło. Jest to prymitywny sposób, ale daje pojęcie ile czasu musi być włączona woda.
Siberio, u Ciebie to chyba jeszcze jest jako tako - na mapie wygląda że Twój rejon dostał proporcjonalnie największy opad w tym miesiącu w porównaniu z resztą kraju. U nas to jest poniżej 1mm, całkowita klęska. Nadzieja matką głupich, ale może akurat ta prognoza się sprawdzi. Dodam jeszcze, że przez całą jesień denerwowały mnie oceny pogody prezentowane przez niektóre tzw. pogodynki, a także wiadomości pogodowe w serwisach internetowych, zachłystujące się piękną, słoneczną i bezdeszczową pogodą - no bo przecież można jechać na wycieczkę, uprawiać sport, opalać się nawet. Nie lubię krótkowzroczności, a skutki suszy dla rolnictwa mogą być bardzo dotkliwie, nie wspominając już o wysychających w Europie rzekach. Grunt żeby się ładnie uśmiechnąć, a treści merytoryczne - pal licho. Pożaliłam się
A Ty trzymaj kciuki za wodę z nieba w Krakowie 

Siberio, u Ciebie to chyba jeszcze jest jako tako - na mapie wygląda że Twój rejon dostał proporcjonalnie największy opad w tym miesiącu w porównaniu z resztą kraju. U nas to jest poniżej 1mm, całkowita klęska. Nadzieja matką głupich, ale może akurat ta prognoza się sprawdzi. Dodam jeszcze, że przez całą jesień denerwowały mnie oceny pogody prezentowane przez niektóre tzw. pogodynki, a także wiadomości pogodowe w serwisach internetowych, zachłystujące się piękną, słoneczną i bezdeszczową pogodą - no bo przecież można jechać na wycieczkę, uprawiać sport, opalać się nawet. Nie lubię krótkowzroczności, a skutki suszy dla rolnictwa mogą być bardzo dotkliwie, nie wspominając już o wysychających w Europie rzekach. Grunt żeby się ładnie uśmiechnąć, a treści merytoryczne - pal licho. Pożaliłam się


- Babopielka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 6086
- Od: 9 wrz 2007, o 19:28
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Okolice Rypina
Re: Ankowo cz.3
Ja też czekam na deszcz .Susza u nas straszna .
Nie pamiętam tak suchej jesieni .Miałam przesadzać krzewy liściaste i
róże ,ale niestety się nie da
Zimozielone podlewam, ale to nie to samo co porządny deszcz .
Mam nadzieję, że coś tej wody spadnie z nieba, zanim ziemia zamarznie .
Nie pamiętam tak suchej jesieni .Miałam przesadzać krzewy liściaste i
róże ,ale niestety się nie da

Zimozielone podlewam, ale to nie to samo co porządny deszcz .
Mam nadzieję, że coś tej wody spadnie z nieba, zanim ziemia zamarznie .

- Zielona_Ania
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3917
- Od: 2 mar 2010, o 17:40
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: Ankowo cz.3
Bożenko, doświadczamy sytuacji wyjątkowej, w skali ostatnich kilku dziesięcioleci. Oby coś się poprawiło, bo inaczej będziemy liczyć spore straty po zimie. Wiosną trzeba będzie nadrabiać z przesadzaniem, oby tylko wtedy deszcz dopisał, a ostatnio różnie z tym bywa.
Re: Ankowo cz.3
Też nie ufam prognozom... o ile możliwe jest określenie pogody na kilkadziesiąt następnych godzin - z dużą doza prawdopodobieństwa, o tyle mówienie o pogodzie za kilkanaście dni, to trochę jak wróżenie z fusów...
Aniu... moje piaski pragną dżdżu... ba! porządnej ulewy - nie mniej niż Twoje... ale IMiGW chyba niczego nam nie obiecuje
Aniu... moje piaski pragną dżdżu... ba! porządnej ulewy - nie mniej niż Twoje... ale IMiGW chyba niczego nam nie obiecuje

Re: Ankowo cz.3
W naszym regionie przez kilka dni siąpiło, a i teraz temperatura i wilgotność powietrza takie, że woda raczej osiada na ziemi niż paruje.
To ja znowu w kwestii różanecznika się wypowiem
Bo się dokształcam w tej materii 
Nalegam na wysypanie jego okolicy korą, bo ta utrzymuje wilgotność w ziemi. Częste podlewanie wodą, szczególnie z wodociągu, szybko zmniejsza kwasowość ziemi, a kora by ją nawet podnosiła.
Jak powiesz, że podlewasz wodą z beczki zakwaszoną torfem to się wreszcie poddam
To ja znowu w kwestii różanecznika się wypowiem


Nalegam na wysypanie jego okolicy korą, bo ta utrzymuje wilgotność w ziemi. Częste podlewanie wodą, szczególnie z wodociągu, szybko zmniejsza kwasowość ziemi, a kora by ją nawet podnosiła.
Jak powiesz, że podlewasz wodą z beczki zakwaszoną torfem to się wreszcie poddam

- Zielona_Ania
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3917
- Od: 2 mar 2010, o 17:40
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: Ankowo cz.3
Gorzatko, masz rację, że te długoterminowe prognozy to taka troszkę magia
Albo się uda, albo nie. Nasze piaski są bardzo przyjemne, jak je trzeba przekopać, bo praca lekka, szybko robią się ciepłe - to też daje przewagę wiosną, ale z tym trzymaniem wody - oj, same kłopoty. Myślę że sami sobie stwarzamy problemy, sadząc rośliny o które trzeba wtedy nadzwyczajnie zadbać, zamiast takich które by i tak dobrze rosły bez ingerencji. Ale jak tu się opanować
Tyle by się chciało kiedy jest ten kawałek ziemi do dyspozycji.
Siberio
Twoja krucjata jest bardzo słuszna. Pod dwoma różanecznikami było trochę ściółki z wiosny, ale trzeci jest łysy pod tym względem. Do podlewania używałam głównie deszczówki, ale niezakwaszonej, jednak teraz pozostała mi już tylko kranówka, ok 14 stopni niemieckich twardości. Więc masz rację że odkwasza i warto roślinom pomóc 


Siberio


Re: Ankowo cz.3
Uf... 

Re: Ankowo cz.3
Słyszałam jak coś łupnęło... aż zajrzeć musiałam... a to Siberii kamień z serca spadł 

Re: Ankowo cz.3
Ale tylko jeden, jeszcze kilka zalega 
Np. dziś rano wstałam z silnym przeświadczeniem, że pomysł sadzenia różaneczników jest do kitu!!!
A teraz znów się waham
Nie odstrasza mnie opiekowanie się nimi tylko brak wiary w to, że nie stworzę kiczu stulecia, bo te ich kolorki
Już wolę zielone liście

Np. dziś rano wstałam z silnym przeświadczeniem, że pomysł sadzenia różaneczników jest do kitu!!!
A teraz znów się waham

Nie odstrasza mnie opiekowanie się nimi tylko brak wiary w to, że nie stworzę kiczu stulecia, bo te ich kolorki




Już wolę zielone liście

- dodad
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5858
- Od: 21 cze 2009, o 18:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska Gorlice
Re: Ankowo cz.3
Ty odwołaj to o kiczu i różanecznikach
Narażasz się

Narażasz się

Re: Ankowo cz.3
Eeee... patrząc na rabaty w Rustykalnym, myślę wręcz, że utrzymasz się w konwencji



- Zielona_Ania
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3917
- Od: 2 mar 2010, o 17:40
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: Ankowo cz.3
Dziewczyny, od razu weselej się zrobiło 
Powiem tak, oczywiście dyskusja o kolorach jakie przybierają kwiaty różnych odmian różanecznika była by dyskusją dość jałową, w końcu każdy ma swój gust. Natomiast ja wciąż przywołuję w pamięci duże okazy, zarówno kwitnące jak i nie, jakie miałam okazję oglądać na wycieczkach, czy to w kraju, czy w cieplejszych rejonach. Widok spektakularny i nie dziwota, że niejeden chce mieć tego namiastkę w ogrodzie. Zawsze można wybrać bezpieczną opcję kwiatów białych
Na Twoje rozterki Siberio najlepsze były by różaneczniki darowane, bo z różanecznikiem, jak z koniem
Moje są właśnie takie. Poza tym wiosna rządzi się swoimi prawami i im więcej barw tym lepiej (moim zdaniem).

Powiem tak, oczywiście dyskusja o kolorach jakie przybierają kwiaty różnych odmian różanecznika była by dyskusją dość jałową, w końcu każdy ma swój gust. Natomiast ja wciąż przywołuję w pamięci duże okazy, zarówno kwitnące jak i nie, jakie miałam okazję oglądać na wycieczkach, czy to w kraju, czy w cieplejszych rejonach. Widok spektakularny i nie dziwota, że niejeden chce mieć tego namiastkę w ogrodzie. Zawsze można wybrać bezpieczną opcję kwiatów białych

Na Twoje rozterki Siberio najlepsze były by różaneczniki darowane, bo z różanecznikiem, jak z koniem
