Chyba wreszcie usunęli awarię, bo od paru godzin, prąd jest non stop. Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo zależni jesteśmy od energii elektrycznej
Pokażę dzisiaj trochę moich kann:
Najpierw, te zwykłe Indici, mniej urodzajne niż w ubiegłym roku, ale i tak je lubię:
To kanny z kłącz, na pierwszym planie Durban, w środku mizerota Scarlet Wave i na końcu Russian Red.
Durban z bliska:
A teraz trochę moich siewek, wyhodowanych z nasionek od Janusza i wg jego instrukcji. Nieskromnie przyznam, że jestem z nich bardzo dumna.
Więcej potem, bo teraz dzięki łaskawości Zakładu Energetycznego biegnę oglądać inne ogrody.