
Bawole serce jako jedyne pochodzi z własnego siewu i kwitnie dość obficie, gdzieniegdzie zawiązały się już owoce. Muszę wspomnieć, że moje pomidorki mają folię tylko nad "głowami", która chroni je przed deszczem. To moim zdaniem najlepsze rozwiązanie do amatorskiej uprawy, bo odpada problem z wietrzeniem szklarni i wysoką wilgotnością/ chorobami grzybowymi, a także nie mokną od deszczu jak te sadzone do gruntu.
No a skoro zdobyłem już trochę doświadczenia, to na przyszły rok zdobywam ciekawsze odmiany, mam już m.in. 'Green Zebrę' i 'Black Cherry'

