Witaj Reniu.
Trochę mnie nie było, ale nadrabiam zaległości. Rehabilituj się kochana, bo niedługo wiosna. Ha, ha - zależy u kogo. U mnie na pewno nie. Śniegu cała masa leży, z pól nawiało go tyle, że dzisiaj dzieciaczki na sankach zjeżdżały w moim ogrodzie. I mimo, że słoneczko świeci, temperatura w okolicach zera, to śnieg wcale nie znika. Na południu podobno zielono już od dwóch dni, ani odrobiny puchu. Ciekawa jestem kiedy ten, już teraz ubity, śnieg zniknie.
Reniu, obyś szybciutko doszła do zdrowia, bo kto będzie się pracą w ogrodzie cieszył? Z sianiem, to macie rację. Nigdy nie jest za wcześnie na sianie. Ja już też trochę powysiewałam. I już nie mogę się doczekać wiosny.
Życzę Ci kochana zdrówka.

Pozdrawiam. Iga