Witam miłych gości.
Skóra cierpnie mi na grzbiecie jak widzę pogodowe przesłanki.
W Rumunii pada śnieg z gradem, Rosjanie wieszczą u siebie -7 i dalsze opady śniegu.
Dzisiejszy wiatr przywiał chmury niemalże śniegowe i góry spowiły się nimi na długo.
Oby tylko jutro nie było tam biało.
A tu praca nie skończona, cebulki tylko w połowie wysadzone.
A ja jeszcze nie chcę zimy, ja chcę babiego lata.....
Aguś - też nadal siedzę w przetworach na zmianę z pracami ogrodowymi.
Sporo mi jeszcze roboty zostało a tu coraz zimniej.
Jagódko - masz rację.
Na co komu tak wcześnie ta zima ?
Latarenkami na pewno się nie nacieszę w ogrodzie ale może na balkoniku.
Natalio - szkoda......coś jeszcze pąków zostało, ale widoki są marne.
Zima coraz bliżej nas, chociaż ja jej jeszcze nie chcę.
Jolu - u mnie trwało to aż tyle, ale może w sprzyjających warunkach będzie lepiej i szybciej.
Ja miałam grzybnię w postaci żelu i widocznie aż tyle musiało to trwać, zanim się zadomowiła.
Gdyby kupić ją w postaci kostek jak pieczarki, to pewno byłoby szybciej.
Kasiu - dzięki

za radę.
Będę takich szukać, może znajdę.
Myślę o przemalowaniu ich na biało, ale to pewno mniej praktyczne będzie.
Muszę się jeszcze zastanowić.
Pogoda nie nastraja mnie optymistycznie bo coraz zimniej się robi.
Geniu - latarenki będą w użyciu albo jeszcze na balkonie, albo dopiero w przyszłym roku.
Tak mi się zamarzyło jak oglądałam inne ogródki i tarasowe dekoracje.
Nie mam tarasu, ale zaciszny kącik z huśtawką też może być przytulny.
Ilonko - a ja lubię zimą buszować po spiżarce z zapasami.
Zawsze można na szybko coś zrobić ze swoich przetworów i nie trzeba się mrozić w drodze do sklepu.
Fajnie, że mamy te same latarenki, wspólnie będzie można z nimi coś pokombinować.
Jacku - bardzo ją lubię, bo przyciąga owady.
A ja podglądam jak się na niej krzątają motyle i bzygi.
Teraz to już trzeba ściąć liliowcom pędy, żeby ich nie osłabiać i pozwolić im zasnąć.
Grzesiu - jak miło, że sobie przypomniałeś o moim ogródku.
Bardzo mi żal, że swój opuściłeś i nie mam już gdzie podglądać cudnej bramy z kamienia i mostka z oczkiem.
Ale rozumiem, że obowiązki ważniejsze od forum.
Dziękuję

bardzo za miłe słowa

i także ślę pozdrowienia dla Cibie i rodzinki.
Samych miłych i radosnych dni w życiu, krótkiej i łagodnej zimy dla twojego ogródka / rodzinnego / i oby do wiosny.
Wpadaj kiedy tylko masz ochotę, zawsze jesteś mile widzianym gościem w kogrobuszu.
Karolinko - wiele osób lubi ogrodowe gadżety, ja też.
Ale jak do tej pory nie miałam czasu się nimi zająć i szukać takich na miarę mojego portfela.
No ale powoli i to zaczyna się zmieniać.
Pomidorki suszone to rarytas, szkoda że wcześniej nie znałam tego przepisu.
Póki jeszcze jest co pokazać to na świeżo to co jeszcze kwitnie.
Hortensje stale cieszą moje oczy.
Chociaż wszystkie to jeszcze młodzież mam z nich pociechę.
Nawet przekwitnięte są ozdobą ogrodu.
Nie będę ich ścinać, niech zostaną jakie są do wiosny.
Wszyscy się chwalą grzybobraniem.
Ja pochwalę się fotkami robionymi w lesie pięknym okazom.
Tym jadalnym........i tym, które się je tylko raz

czyli niejadalnym.
Czyż to nie radość znajdywać takie cuda ?
