
Ja się nawet nie biorę za jego uprawę, boję się, że nizin nie zniesie...
Natomiast kokorycz znielubiłam od kiedy rozlazła się po całym ogrodzie.
Nawet w kompostowniku jej pełno.
Dzionek dziś był taki piękny, a ze mnie spadające ciśnienie całe powietrze spuściło

I tylko śpiewu ptaków się nasłuchałam...
Pozdrawiam pracowitych ogrodowo - Jagi
PS. Dzięki za temat nawożenia, to mnie zmobilizuje do działania.